piątek, 6 marca 2015
sobota, 28 lutego 2015
PRZEMYŚLENIA
Tak sobie teraz siedzę, słucham spokojnych piosenek i się zamyślam. Szukałem konkretnego tematu na nowy wpis, ale go nie znalazłem. Niestety (lub stety) po raz kolejny postanowiłem wylać z siebie wszystko co siedzi teraz w mojej głowie.
Wszystkie wspomnienia powróciły gdy wziąłem się dziś za usuwanie plików, zdj. itp. z dysku gg w tel. Ostatnio bardzo ciężko mi chodzi ten komunikator więc pomyślałem, że trochę mu "ulżę".
Miałem tam zdjęcia z początków zeszłego roku, od różnych osób. Widząc daty: styczeń 2014 zacząłem myśleć o tym co było. Dążę do tego, że tęsknię. Tęsknię za tym jaki byłem i tęsknię za osobami, które poznałem kilka lat temu. Nie rozmawiamy jak dawniej, część osób się odsunęła od internetu i znalazła drugie połówki, którym poświęca cały czas. Cieszę się ich szczęściem, jednak w głębi jakoś mi smutno. Nie chcę wymieniać imion bo jest ich dość sporo. Chodzi mi o ogół. Tęsknię nawet za tymi, które nadepnęły mi na odcisk i z którymi rozstałem się w burzliwej atmosferze. W każdej osobie było coś co lubiłem. Jeżeli nie utrzymujecie ze mną kontaktu, a czytacie dyskretnie bloga (w co wątpię) to chciałbym byście wiedzieli, że dawne lata spędzone z Wami nie były stracone. Dzięki Wam przeżyłem najtrudniejszy okres w moim życiu, z którego teraz zdaję sobie sprawę. Dziękuję.
Drugie przemyślenie dotyczy mojej pracy. Chciałbym się z kimś podzielić tym co mnie gnębi, denerwuje i smuci. Mam pewne opory co do tego i nie chcę na forum o tym pisać. Ale wierzcie mi... każdą osobę bym obgadał gdybym mógł. Chętnie też powiedziałbym to pewnym osobom w twarz- co groziłoby zwolnieniem. Nie raz w pracy gryzłem się w język i przeklinałem w domu, opowiadając komuś z rodziny. Okropne uczucie gdy jest się pod rządami kogoś "wyższego", kogoś kto to wykorzystuje. Bo jestem młodszy, w miarę nowy, mniej doświadczony, nie należę do starej ekipy GSK itp. Nie zawsze mam to uczucie, ale panuje niekiedy dziwna atmosfera. Eh... nie będę szczegółów pisać, mam pietra heh. Najlepiej by mi się pracowało gdybym był szefem dla samego siebie, byłbym wtedy kiepski dla innych. Tak... chyba nie nadaję się na szefa dla innych. Byłbym za łagodny i pozwoliłbym wejść innym na własną głowę. Szef musi być szefem, a nie przyjacielem i ja to rozumiem. Drażni mnie jednak wykorzystywanie swojej pozycji. Dobra kończę już z marudzeniem. Czy coś jeszcze chciałem napisać? Hm...
No to chyba tyle... w razie czego napiszę. :)
Wszystkie wspomnienia powróciły gdy wziąłem się dziś za usuwanie plików, zdj. itp. z dysku gg w tel. Ostatnio bardzo ciężko mi chodzi ten komunikator więc pomyślałem, że trochę mu "ulżę".
Miałem tam zdjęcia z początków zeszłego roku, od różnych osób. Widząc daty: styczeń 2014 zacząłem myśleć o tym co było. Dążę do tego, że tęsknię. Tęsknię za tym jaki byłem i tęsknię za osobami, które poznałem kilka lat temu. Nie rozmawiamy jak dawniej, część osób się odsunęła od internetu i znalazła drugie połówki, którym poświęca cały czas. Cieszę się ich szczęściem, jednak w głębi jakoś mi smutno. Nie chcę wymieniać imion bo jest ich dość sporo. Chodzi mi o ogół. Tęsknię nawet za tymi, które nadepnęły mi na odcisk i z którymi rozstałem się w burzliwej atmosferze. W każdej osobie było coś co lubiłem. Jeżeli nie utrzymujecie ze mną kontaktu, a czytacie dyskretnie bloga (w co wątpię) to chciałbym byście wiedzieli, że dawne lata spędzone z Wami nie były stracone. Dzięki Wam przeżyłem najtrudniejszy okres w moim życiu, z którego teraz zdaję sobie sprawę. Dziękuję.
Drugie przemyślenie dotyczy mojej pracy. Chciałbym się z kimś podzielić tym co mnie gnębi, denerwuje i smuci. Mam pewne opory co do tego i nie chcę na forum o tym pisać. Ale wierzcie mi... każdą osobę bym obgadał gdybym mógł. Chętnie też powiedziałbym to pewnym osobom w twarz- co groziłoby zwolnieniem. Nie raz w pracy gryzłem się w język i przeklinałem w domu, opowiadając komuś z rodziny. Okropne uczucie gdy jest się pod rządami kogoś "wyższego", kogoś kto to wykorzystuje. Bo jestem młodszy, w miarę nowy, mniej doświadczony, nie należę do starej ekipy GSK itp. Nie zawsze mam to uczucie, ale panuje niekiedy dziwna atmosfera. Eh... nie będę szczegółów pisać, mam pietra heh. Najlepiej by mi się pracowało gdybym był szefem dla samego siebie, byłbym wtedy kiepski dla innych. Tak... chyba nie nadaję się na szefa dla innych. Byłbym za łagodny i pozwoliłbym wejść innym na własną głowę. Szef musi być szefem, a nie przyjacielem i ja to rozumiem. Drażni mnie jednak wykorzystywanie swojej pozycji. Dobra kończę już z marudzeniem. Czy coś jeszcze chciałem napisać? Hm...
No to chyba tyle... w razie czego napiszę. :)
HISTORIA DRAGON BALL ODKRYTA NA NOWO
Znajoma melodia? Oczywiście, że tak! Dla kogoś kto oglądał to jedno z najlepszych anime musi być znana. Dragon Ball powróciło do moich myśli wczoraj gdy wdałem się w rozmowę z siostrą. Cudowna fabuła, postacie, wciągające walki i niezapomniana muzyka. Najbardziej podobała mi się "Zetka", najdłuższa i najbardziej rozwinięta według mnie. Jeśli chodzi natomiast o samą ścieżkę dźwiękową to Dragon Ball GT zwycięża.
Chciałbym Wam pokazać filmik przedstawiający serię w pigułce- z moją ulubioną piosenką.
Prawda, że cudne? Można się przy tym wzruszyć. No ale dobrze... ocieram łzy i przechodzę do gł. wątka, który chciałem Wam przedstawić. Otóż wczoraj trafiłem na film, który będzie kręcony na bieżąco. To coś w stylu poprzednika, który wyszedł w kinach- Dragon Ball Evolution, poprzednika bardzo nieudanego zresztą... Dragon Ball Light of Hope (Światło Nadziei) bo taką nazwę nosi ta seria będzie emitowana w krótkich odcinkach i jest kręcona amatorsko, choć nie do końca bo efekty i całość prezentuje się naprawdę dobrze. Odcinki będą dostępne na kanale YT, a już teraz można zobaczyć tzw. Pilot. Zastanawiacie się zapewne czego będzie dotyczyć fabuła? Nigdy byście się nie domyślili, sam byłem zaskoczony pomysłem. No ale tego już nie zdradzę. :)
Wstęp i przedsmak całości możecie zobaczyć niżej.
Pokuszę się jeszcze o krytykę i pochwałę. Bez owijania w bawełnę... androidy są świetne, super odegrane postacie, Bulma też, Trunks nie do końca, natomiast Gohan'a... eh... skrzywdzili niemiłosiernie. ._. Mogli wybrać lepszego aktora. Tyle. ;p
Dziękuję za uwagę i czekam na kolejne części!
czwartek, 26 lutego 2015
...
Nareszcie wielkimi krokami zbliża się wiosna. Cieszy mnie fakt, że dni stają się coraz dłuższe, poranki i wieczory jaśniejsze. Może moje zmęczenie trochę odpuści i nie będę się pakować do łóżka o znanej chyba już każdemu... wczesnej godzinie. Przyjemniej też się siedzi w pracy, gdy za oknem cokolwiek widać.
Jestem jak mój kanarek, to też już wiecie: śpię gdy jest ciemno, działam gdy się rozjaśnia. Niestety wkrótce zmiana czasu na letni co oznacza, że na kilka dni znowu zapadną egipskie ciemności. Jasność szybko nadrobi straty do czasu. <3
Tak więc czekamy na wiosnę i nowe życie.
Jestem jak mój kanarek, to też już wiecie: śpię gdy jest ciemno, działam gdy się rozjaśnia. Niestety wkrótce zmiana czasu na letni co oznacza, że na kilka dni znowu zapadną egipskie ciemności. Jasność szybko nadrobi straty do czasu. <3
Tak więc czekamy na wiosnę i nowe życie.
środa, 25 lutego 2015
25 luty 2015r - AUTOBUS
Opowiem Wam co miłego zaobserwowałem wracając z pracy autobusem. Otóż na którymś z kolei przystanku wsiadła matka z dwójką dzieci. To były urocze dziewczynki w wieku przedszkolnym- no moje mało wprawne oko. jedna usiadła z mamą na podwójnym krześle, a druga osobno. Na wolnej połowie siedziska położyła ona swój różowy plecaczek. No i tak jedziemy i jedziemy autobusem...
Pojazd zatrzymał się na kolejnym przystanku i kolejna partia osób wsiadła. Obok nas stanęła babcinka (babCINKA), a ta dziewczynka co siedziała sama, tak spojrzała na nią i po chwili chwyciła swój plecaczek i wzięła go na kolanka. Babcia podziękowała i usiadła obok niej.
Tak jak nie przepadam za dziećmi tak ta dziecinka mnie rozczuliła do tego stopnia, że uśmiech sam pojawił mi się na twarzy. Taka mała, a już wie co należy zrobić, pomyślała i zwolniła miejsce. To było doprawdy urocze.
wtorek, 24 lutego 2015
Z danej chwili...
Ehhh... wzdycham na wstępie. Powiem Wam, że zmieniła się moja miejscówka w pracy. Siedzę teraz na samym wejściu do gł. biura, plecami do drzwi. Kilka osób już o tym wie i pewnie pomyśli- boże co za marudny człowiek, ciągle o tym pier... nawija. Chciałem wszystkim to przekazać i podzielić się tą kiepską nowiną. Pisząc na asku, gg czy blogu już nie czuję takiej swobody. Mam ten dyskomfort, że ktoś może lada chwila wejść i pierwsze co to ślepia na mojego lapka przerzuci. Na szczęście mam tel, za pisanie choćby smsów (co okiem innej osoby tak wygląda) nie jest zabronione przecież. Faktycznie na gg mogę pisać. ;> To mnie chociaż na duchu podtrzymuje, na asku też mogę odpowiadać- jednak dużo wolniej.
No zobaczymy jak to będzie. Wolę siedzieć tyłem do drzwi niż do wszystkich co w biurze siedzą. Wejście zajmuje chwilę, a przy biurkach siedzą dłużej.
Cóż, teraz siedzę też na przeciw okien, będę mógł rozmyślać nad tematami wpisów. Wzrok puszczę w dal, na drzewa i... ochwaszczony teren, z placem budowy w tyle. ;]
Trzeci krótki akapit: módlcie się bym nie był chory bo wczoraj głowa bolała mnie cały dzień, stan podgorączkowy miałem, a rano kapała mi krew z nosa. A Cinek do lekarza chodzić nie lubi. c:
niedziela, 22 lutego 2015
PALEC W ROLI GŁÓWNEJ
Nie... to nic sprośnego czy zboczonego. O co chodzi? hah Przyjaciółka zapytała mnie kiedyś o mój gust dotyczący biżuterii na dwie okazje, mianowicie zaręczyny i ślub. Była ciekawa jaki pierścionek bym wybrał i jakie obrączki mi się podobają. Postanowiłem właśnie teraz poszukać odpowiednich cudeniek i pokazać je Wam, tu na blogu.
Pierścionek zaręczynowy:
Pierścionek zaręczynowy:
Obrączki: koniecznie mieszanka np. z białym złotem itp.
Jak z moim gustem? Chyba nie jest tak źle prawda? hah
sobota, 21 lutego 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)


