niedziela, 5 czerwca 2016

CIEKAWOSTKA

   Najostrzejszą papryką świata została uznana Carolina Reaper. Została wpisana do Księgi Rekordów Guinessa w 2007 roku. Osiąga 1 569 300 jednostek w skali Scoville'a. 



Jest ona na tyle ostra, że sami producenci ostrzegają przed bezpośrednim kontaktem, który może wywołać oparzenia. 


Oto kilka śmiałków, moim zdaniem idioci... którzy postanowili sprawdzić jej cudowne bolesne właściwości:


środa, 1 czerwca 2016

DO ANKIET

   Jeśli oddałaś/eś swoje głosy możesz porównać je z moimi i sprawdzić czy jesteśmy bratnimi duszami. Jak wiele Ci brakowało do moich odpowiedzi? Sprawdź i napisz, jestem bardzo ciekawy. :)

Moja krew!
1. A
2. C
3. B
4. A
5. C
6. C

Dogadamy się!
1. C
2. B
3. C
4. D
5. A
6. D

Będą problemy...
1. E
2. A
3. A
4. B
5. B
6. A



BOYS BAND 90' I NIE TYLKO

   Uwielbiam stare, klasyczne piosenki i zespoły. Tak sobie pomyślałem, że przedstawię Wam moje ulubione hity. Wybrałem te najbardziej charakterystyczne i znane. To zespoły, które wykonują utwory w większości przypadające mi do gustu. A oto i one:







Przepraszam, że linkami podaję ale blog nie może wyszukać filmików z YT. :/

niedziela, 22 maja 2016

SKAMIENIAŁOŚCI

   Pomysł na wpis zrodził się w momencie gdy otworzyłem piwo Prażubr. Przyglądałem się obrazkowi owego Prażubra jaki widnieje na butelce i przypomniałem sobie o czymś. Miałem sprawdzić w internecie czy faktycznie taki okaz chodził kiedykolwiek po naszej planecie. W 99% byłem pewien, że tak. Nie rozczarowałem się...
Prażubr istniał naprawdę i jak można się domyślić był praprzodkiem dzisiejszych bizonów czy żubrów. Żubr stepowy, bo tak inaczej był nazywany żył w epoce lodowcowej i wyginął ok. 10 tys. lat temu...

                                                                           Prażubr po prawej.

Przeglądając internet natknąłem się na inne ciekawe artykuły i zdjęcia. Na Syberii odkryto idealnie zachowaną skamieniałość/mumię żubra stepowego. Wszystko było bardzo dobrze zakonserwowane, dzięki czemu zachowały się organy wewnętrzne, serce, układ pokarmowy czy naczynia żylne. 
Żubr spoczywał w tzw. wiecznej zmarzlinie, ciało uległo hibernacji dzięki czemu nie zgniło. 


Szukając informacji o wyżej wspomnianym zwierzęciu natknąłem się na jeszcze jedno zdjęcie... Kliknąłem na nie i ukazał się artykuł, którego końcówka chwyciła mnie za serce. Może na początek pokażę zdjęcie:


Chyba każdy jest w stanie domyślić się, że przedstawia ono małego mamuta. Z badań wynikło, że jest to młoda, bo niespełna miesięczna samiczka mamuciątka. Po badaniach jakie przeszła, naukowcy nabrali podejrzeń, że biedaczka utknęła w błocie rzecznym i po prostu utonęła. W momencie odnalezienia, dokonano analizy zawartości żołądka. Te wyniki poruszyły moimi emocjami... W żołądku znaleziono jeszcze zachowany ślad mleka matki. 

   Zaciekawił mnie proces w jaki powstają skamieliny. Gdy przeczytałem o tym wszystkim to cóż... jest to dość skomplikowane pod względem nazewnictwa więc nie będę tu przytaczać tych wszystkich zwrotów naukowych (nie chodzi o to bym kopiował cały tekst). W wielkim skrócie: ciało po śmierci jeśli znajdzie się w odpowiednich warunkach beztlenowych i bez możliwości rozwoju bakterii zostaje podatne na pewien proces zwany fosylizacją. Wszystkie budulce tkanek, kości zostają zamienione na inne składniki mineralne np. krzemionkę czy węglan wapnia (najczęściej). W takim stanie potrafią przetrwać wieki. Takie mumie jak przedstawiłem wyżej są swego rodzaju skamieniałością, tzw. kompletną. Zachowały się bowiem pozostałości tkanek miękkich, w skutek np. zamarznięcia i wysuszenia.
Skamieniałości były dla mnie zawsze kamieniem w kamieniu, bo tak też wyglądają i po poznaniu dokładnego procesu powstawania mogę przyjąć, że tak faktycznie jest.







                              



wtorek, 10 maja 2016

poniedziałek, 2 maja 2016

SEN, PRZEMYŚLENIA = 90'


   Zastanawiałem się jak zakwalifikować ten wpis. Czy ma to być typowy opis snu, czy tradycyjny wpis tematyczny. Postanowiłem to wszystko połączyć w jedno. 
Ostatniej nocy śniło mi się coś przyjemnego (dla mnie przynajmniej, nie wiem co Wy odbieracie za przyjemne ;p). Nie będę się dużo rozpisywać, bo chcę jeszcze coś do tego dorzucić... dlatego narzucę tylko temat snu.
  Byłem z siostrą na terenie naszego kościoła. Odbywał się jakiś jarmark, było pełno stoisk z różnymi różnościami. Jak to bywa nad morzem czy w górach- od biżuterii, pamiątek, przez gadżety i kolekcjonerskie przedmioty. Tego typu jarmark odbywał się co roku od ładnych kilkudziesięciu lat. Takie przynajmniej odnieśliśmy wrażenie we śnie.
Przechadzałem się z siostrą wzdłuż targowisk, aż doszliśmy to samego końca. Jak to koniec, był w oddali od centrum zainteresowania wszystkich, z dala od zgiełku. Był już wieczór więc i ciemność ogarnęła tamten kąt. Spostrzegłem coś w zaroślach, w chaszczach i żywopłocie. Był to kawałek jakiegoś drewnianego elementu. Podeszliśmy bliżej i zaciekawienie zaczęliśmy odgarniać liście i gałęzie. Naszym oczom ukazała się ukryta, zapomniana komora. Był to po postu kawałek przestrzeni, który zarósł roślinnością. Przedostaliśmy się do środka i odkryliśmy stare stoły podobne do tych na jarmarku, jednak zniszczone, zakurzone i zarośnięte. Szybko się zorientowaliśmy, że była to zachowana dawna część jarmarku. Na stołach leżały wszystkie kolekcjonerskie przedmioty, które się zbierało w latach 90. Wiem, że to nie aż tak dawno, ale we śnie wyglądało to tak jakby całość przeleżała co najmniej 150 lat. Czułem ogromne podekscytowanie i wzruszenie zarazem oglądając wszystko po kolei. Przypomniało mi się moje dzieciństwo i te same emocje odczułem po przebudzeniu się. Zapomniałem o niektórych rzeczach, które sam kiedyś zbierałem i miałem. Sen mi to wszystko przypomniał. Dlatego też postanowiłem sam sobie podsumować czym się bawiłem, co mieliśmy i co zbieraliśmy nałogowo...


Kiedyś każde dziecko by się o to zabiło. :) Tyle radości to sprawiało, aż dreszcze mieliśmy jak pierwszy raz staliśmy się posiadaczami którejś z tych rzeczy,









czwartek, 28 kwietnia 2016

CIEKAWOSTKA

W 1912 r po zatonięciu Titanica, miesiąc po katastrofie odnaleziono ostatnie ciała ofiar: 2 palaczy kotłowni i jednego mężczyznę z pierwszej klasy. Transatlantyk Oceanic natknął się na szalupę ratunkową 360km od miejsca zatonięcia Titanica. 
Załoga zeszła na szalupę z zamiarem zabrania ciał. Były one w tak kiepskim stanie w wyniku rozkładu, że podczas podnoszenia jednych zwłok, z korpusu odpadły ramiona...