sobota, 23 kwietnia 2016
czwartek, 21 kwietnia 2016
SS AMERICA II
Przypadkowo natknąłem się dziś na ciekawą historię statku, o którym wcześniej nie słyszałem. Natchnęło mnie by sobie obejrzeć mój ulubiony filmik o słynnych transatlantykach zatopionych w skutek zderzenia z górą lodową, wpłynięcia na minę i storpedowania. Pokazywałem już gdzieś ten filmik ale mogę dla przypomnienia go wstawić. :)
... aż się łezka w oku kręci...
Wracając do tematu wpisu- SS America II był statkiem podobnego pokroju co te wyżej (no z wyjątkiem szpitalnego Britannica). Został zbudowany w 1939 roku i służył jako statek wycieczkowy. Podczas wojny był przechrzczony na statek wojenny, transportujący żołnierzy. Zmienił też swoją nazwę na wojenny "pseudonim" - United States Navy AP23.
Po wojnie na nowo kursował z Nowego Jorku do Bremy jako wycieczkowiec. Następnie został komuś sprzedany (nie istotne, nie pamiętam) i miał służyć jako muzeum bądź też jak przeczytałem... więzienie. Był holowany do docelowego miejsca jednak podczas sztormu zerwały się liny holownicze i statek osiadł na mieliźnie...
Działanie prądów, sztormu spowodowało oderwanie się części rufowej, która zatonęła w sporej odległości od wraku...
Pozostała część dziobowa jak piszą źródła, przewróciła się w 2005 roku. Od tego momentu morze zabiera wszystko i zatapia wrak w mule...
Niezwykłe jest to, że możemy oglądać coś co ładnych parę lat służyło ludziom. Patrząc na wszelkie wraki, zabytki zawsze wyobrażam sobie jak kiedyś to wszystko wyglądało. Mam dreszcze spoglądając na coś czego używali i dotykali niegdyś ludzie z dawnych epok, lat. Gdzieś już wspominałem, że lubię autentyczne zabytki, nawet jeśli są tak zardzewiałe i zniszczone.
Kryją tyle tajemnic... i skrywają dusze, ludzi i swoje.
niedziela, 17 kwietnia 2016
Z danej chwili...
Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. W życiu niekoniecznie ale tutaj owszem. Coś mnie tknęło i wczoraj w nocy zacząłem bawić się na tel wyglądem bloga. Znudziło mi się poprzednie czarne tło i postanowiłem troszkę ożywić całość. Myślę, ze jest całkiem ładne i nabrało charakteru. Oczywiście zmieniłem też muzyczkę przewodnią w tle. Podoba się Wam? :) Mi osobiście tak. Znalazłem jeszcze jeden drobiazg, który dodałem pod postami. To ocena ogólna wpisu. Można zaznaczyć czy wpis się Wam podobał czy też był nudny. Wim, że mojego bloga nie odwiedzają tłumy ale nawet dwia głosy dadzą mi ogromną radość. :) Nawet jeśli wyjdzie, że wpis był nudny heh. Przynajmniej ktoś czytał. Zobaczymy jak to się uda w praktyce.
Tymczasem nastało niedzielne popołudnie czyli okres, który jest najbardziej przeze mnie znienawidzony w całym tygodniu. Jak sądzę większość ludzi ma podobne podejście. Zasiadłem własnie do komputera, wszedłem tutaj i pomyślałem, że dawno nie było na blogu czego? No oczywiście, że ankiety. Pomysł na jedną już mam, ale chyba dodam dwie. Namyślę się i zaraz udostępnię wszystko. Ściągnę tylko Dropsa z głowy bo mi notorycznie na nią wskakuje i śpiewa. Skupić się nie idzie... ;)
piątek, 8 kwietnia 2016
RANKING: AUTA
Pomyślałem, że dawno nie było rankingu i tak się zastanawiałem o czym zrobić. Wypadło na samochody. Nie jestem wielkim miłośnikiem motoryzacji ale swoje gusta mam i takie chcę tu przedstawić. Skupiłem się na autach, które bez namysłu od razu bym wymienił, więc nie będzie ich dużo. :)
1. BMW X6
1. BMW X6
2. Mercedes Benz- Klasa A 180
3. Mazda MX5
4.Lexus RX-450
5. ...
Tak dla żartu... ;) Chociaż... jakby nie patrzeć na wygląd, całkiem inteligentne rozwiązanie.
niedziela, 13 marca 2016
CIEKAWOSTKA- ZESPÓŁ AUTOBROWARU
Dziwnym zbiegiem okoliczności jest fakt, że postanowiłem napisać o ciekawym przypadku choroby zwanej- zespołem autobrowaru (różnie się na to mówi) pijąc... piwo. Na szczęście ja jestem całkiem świadomy tego, że dodaję sobie do krwi nieco %. Ludzie cierpiący na to schorzenie nie muszą pić alkoholu. Brzmi fajnie? Niekoniecznie i po obejrzeniu programu sam osobiście nie chciałbym się znaleźć na ich miejscu. Na czym polega ta choroba? Już objaśniam...
Bohater programu cierpiący na zespół autobrowaru po spożyciu normalnego posiłku bogatego w węglowodany miał objawy jak po wypiciu alkoholu- kończyło się to nawet kacem. Biedak musi przestrzegać specjalnej diety by zminimalizować produkcję alkoholu w organizmie. Nazwa choroby nie wzięła się przypadkowo. Cały mechanizm powstawania alkoholu jest taki sam jak produkcja piwa. Główny udział mają w nim drożdże, które znajdują się w ludzkim jelicie cienkim. U osób dotkniętych tym schorzeniem jest ich nadmierna ilość.
W skrócie, piwo = drożdże + cukier - fermentacja. Po zjedzeniu dużej ilości węglowodanów, duża ilość drożdży w jelicie robi swoje, łączą się one z cukrami tworząc alkohol, który przez ściany jelita dostaje się do krwioobiegu (zaraz co ja widzę... podkreśliło mi na czerwono słowo krwioobieg? - proszę... blog nie zna tego słowa?!) i człowiek się upija. Fajnie brzmi? Kurde niekoniecznie...
Pomyślcie tylko, codzienny kac, pijaństwo, brak równowagi i koncentracji. Tak nie można funkcjonować. Dlatego jest specjalna dieta, która eliminuje nadmierne ilości cukrów. Ale tyle sobie odmówić... tyle pyszności. Z tego co bohater programu mówił, zjedzenie pizzy równała się z wypiciem 2,5 butelek wina. Gdyby tak jeść normalne posiłki, to biedak by się czuł jak po wypiciu... ojej wolę nie wspominać co by czuł następnego dnia.
Zapewne jak w programie, kilka osób by pomyślało, że to super. Zje kanapkę i ma odjazd. Wyobrażacie sobie coś takiego na w pracy? Ja wyobraziłem... Albo prowadzenie samochodu, nic nie można tak na prawdę zrobić z rozsądkiem.
Lepiej już mieć stan upojenia alkoholowego pod kontrolą. :)
PS. Tak jak baterię telefonu, która nie rozładuje się podczas rozmowy- prawda? Pozdrawiam Cię jak obiecałem Pani Ado.
środa, 2 marca 2016
Od czego by tu zacząć... Ostatniej nocy miałem kilka epizodycznych i krótkich snów. Pamiętam dwa z czego jeden na tyle tylko by wspomnieć o co w nim chodziło. Drugi podobał mi się najbardziej i nieco więcej mogę o nim opowiedzieć. Wspomnę najpierw o tym krótszym.
Ten sen nawiedza mnie przynajmniej trzy razy w roku. To nie wiele ale jest dziwnie nieprzyjemny. W tym momencie wydaje mi się błahy, jednak we śnie nie był... sam nie wiem dlaczego tak to działa.
Byłem uczniem liceum i miałem właśnie wracać do szkoły... ale tak jakby po tym etapie życia, w którym teraz jestem. Zdawało mi się, że całe moje dotychczasowe życie i praca były snem. Możecie sobie wyobrazić jaki byłem zrezygnowany... niedowierzałem. Oczywiście byłem spóźniony na zajęcia, nie wiedziałem jakie mam przedmioty i wszystko w ciemno. Jestem punktualny i dokładny dlatego takie coś było dla mnie nie do pomyślenia. Stresowałem się okropnie i bezskutecznie próbowałem się skupić i zebrać do wyjścia. Ciągle po coś wracałem wiedząc, że czas ucieka. O wiecie co... teraz wiem do czego porównać to uczucie. Pewnie większość z Was miała taki koszmar, w którym ucieka przed czymś ale tak na prawdę nie oddala się, pozostaje w miejscu. To takie właśnie uczucie- chcieć, a nie móc. Ostatecznie nie udało mi się nic z tym zrobić i albo się na krótko przebudziłem, albo przeszedłem płynnie do kolejnego snu. No i właśnie...
Poznajcie? Kiedyś mi się bardzo podobała. Właśnie ta aktorka była bohaterką mojego snu. Przedstawiał on pewna scenę. Zaczęło się tak po prostu, bez wprowadzenia. Znajdowaliśmy się w jakimś mieszkaniu, ja stałem na końcu pokoju, a ona udzielała wywiadu. Obok niej stał mój kolega z pracy i... trzymali się za ręce. Boże jaki ja byłem wściekły widząc ich dłonie splecione razem. Przeglądałem się im jak lew, który zaraz rzuci się na ofiarę. Patrzyłem to na nią, to na niego, później wbiłem wzrok tylko w ich dłonie. Pamiętam, że we śnie aż zgrzytałem zębami. Wywnioskowałem jedno... we śnie łączyła mnie z nią jakaś relacja. Nie wiem czy to było na zasadzie romansu czy też byłego związku. Kochałem ją i dam nie byłem jej obojętny. Gdy zobaczyła, że ich widzę to zaraz puściła jego dłoń i wyglądała na zmieszaną. Spojrzałem na nią i pokiwałem tylko głową. Wyszedłem do drugiego pokoju i będąc odwrócony tyłem do drzwi patrzyłem w ciemność za oknem. Wtedy poczułem jej dłonie na plecach. Przyszła za mną i próbowała coś wyjaśniać, ja nie chciałem jej słuchać. Odsunąłem się ale ona znów się zbliżyła. Wtedy wszedł on... Spytał co się dzieje ale łagodnie, nie był bowiem świadomy, że darzymy się uczuciem, choć jej były dla mnie wątpliwe... w końcu była z nim. Powiedziałem mu, że nic się nie stało, że tylko się w nich wpatrywałem i oczywiście... że ma prawo trzymać ją za rękę. On wtedy na to, że owszem, ma do tego prawo... tak samo jak do czegoś innego co przetestuje w nocy. Wybuchnąłem gniewem jeszcze bardziej i wtedy nie wytrzymałem- uderzyłem go pięścią w twarz.
Niestety niczego więcej nie miałem przyjemności ujrzeć we śnie. Jednak był on niezwykły. Naprawdę czułem to uczucie, ten gniew i jej zakłopotanie. Wgl. przez myśl by mi nie przeszło, żeby taka znana osoba zwróciła na mnie uwagę. We śnie przejęła się moim bólem i czuła się winna. A on... oberwał przez moją zazdrość.
Dziś w pracy miałem dziwne tiki nerwowe jak zobaczyłem tego kolegę... dziwne. Hah oczywiście żartuję ale cały sen miałem zaraz przed oczami... ciekawy sen i moim zdaniem scena wyjęta z filmów romantycznych.
Chcę takich więcej...
wtorek, 1 marca 2016
ULUBIONE SCENY Z TVD
Przy niektórych scenach prawie uroniłem łzy, tak się wczuwałem w relacje między postaciami...
Wkleiłem hiperłącza, które przekierują na YouTube gdzie są poszczególne fragmenty z serialu.
Chętnie dowiem się jakie sceny spośród tych tutaj Wy lubicie najbardziej. :) Oczywiście tyczy się to tych, którzy oglądają Pamiętniki Wampirów.
Zapraszam!
Z danej chwili...
Cześć wszystkim! Przedarłem się przez mocne pajęczyny ale udało mi się w końcu tutaj dotrzeć. Po długim namyśle postanowiłem to i owo tutaj dodać. Nie będzie dużo wpisów bo aż... raz... dwa... tak, trzy wpisy. :) W sumie już dwa bo ten jest pierwszy. Wprawdzie mniej tematyczny ale "Z danej chwili..." też się przecież liczy.
Niedawno wróciłem do domu po pracy, zjadłem obiad i od razu sobie przypomniałem. W duchu sobie obiecałem, że coś Wam tutaj wrzucę, myślałem o tym już wczoraj ale nie chciało mi się włączać komputera. Dziś się zmobilizowałem. Oba wpisy będą o tym samym tzn. (no ok napiszę) o Pamiętnikach Wampirów. W pierwszym postanowiłem dodać swoje ulubione sceny z serialu, a drugi będzie ode mnie wymagał nieco więcej pracy. Kurcze... i tak sobie myślę, że źle napisałem. Dziś tego drugiego nie dodam. Chcę zrobić krótki filmik z odcinków i trzeba je pobrać. Sama robocizna nie będzie długa, w jedno popołudnie powinienem się wyrobić. Nie wiem jak mi pójdzie zbieranie materiałów. Zobaczymy... Najpierw prostszy post!
sobota, 6 lutego 2016
Wiecie... piszę ten post z przekonaniem, że przeczytają to może 3 osoby. Pomyślałem jednak, że warto, chociażby właśnie dla nich. Wiem, że mogłem zawalczyć o większą liczbę czytelników, ale w prowadzeniu bloga na pewno nie o to chodzi, nie o pisanie na siłę. Po prostu nic się takiego nie dzieje, nie mam o czym pisać no i nie miałem ostatnio snów, które mógłbym opowiedzieć... do dziś.
Poprzedniej nocy również miałem sen ale nie zdecydowałem się na napisanie o nim ponieważ nie był on szczególnie rozwinięty i mało z niego pamiętam. Ten najświeższy też obszerny nie był, ale spodobała mi się w nim jedna scena. :) Jaki to ja byłem mądry w tym śnie... a było tak...
Przejdę do głównego wątku, bo początku naprawdę nie pamiętam. Moja mama została porwana przez porywacza, który wyglądał jak Joker z Batmana. Wiem... dziecinne, ale tak było. Zabrał ją na dół, do piwnicy w naszej kamienicy (rymuję). Chciałem oczywiście jej pomóc jak najszybciej. Zszedłem na dół i zacząłem jej szukać, na moje nieszczęście w naszej piwnicy jest kilka pomieszczeń zabitych deskami, zamkniętych na kłódkę. Sprawdziłem każde "drzwi" i szukałem przy pomocy latarki mamy. Między deskami były centymetrowe szpary więc było to możliwe. Gdy wreszcie ją znalazłem próbowałem otworzyć drzwi, na próżno... miały kłódkę. Powiedziałem, że jej nie zostawię i żeby jeszcze trochę wytrzymała.
Schowałem się w jednej z uliczek piwnicy z planem. Wkrótce musi po nią wrócić, musi tu zajrzeć i tak się stało. Łotr o twarzy Jokera zszedł po schodach i ruszył do pomieszczenia gdzie ukrył mamę. Otworzył drzwi i ją chwycił. Pociągną za sobą i powiedział "idziemy". Obserwowałem wszystko z ukrycia i specjalnie nie ruszyłem naprzód. Pomyślałem, że gdybym teraz wyskoczył to mógłby ponownie ją szybko zamknąć i w razie gdybym przegrał walkę ona wciąż byłaby zamknięta.
A tak... wyszedł z nią po schodach na klatkę schodową, wtedy szybko ruszyłem za nimi. Wyszedłem z piwnicy i rzuciłem się na niego. Walczyliśmy i zapewne jak się domyślacie wygrałem. Uderzyłem go w głowę kamieniem, który przytrzymywał drzwi przed zamknięciem się. Stracił przytomność, a mama była wolna. Udało mi się i innego scenariusza sobie nie wyobrażam, nawet jeśli to był tylko sen, krótki sen.
Czekam na kolejne bo chociaż w moim życiu nic się nie dzieje to nocą coś może. :)
czwartek, 31 grudnia 2015
PODSUMOWANIE ROKU 2015
Słowem wstępu chciałem napisać, krótkie z danej chwili... siedzę w domu sam z babcią i absolutnie nie cieszę się z tej nocy. Nie bawię się i po prostu nie znoszę Sylwestra. Tyle... miało być krótko więc jest.
Osoby, które dzielnie śledzą mojego bloga pamiętają, że dokładnie rok temu napisałem własne życzenia noworoczne. Nadszedł czas bym podsumował ten rok i sprawdzę co się spełniło/zmieniło. a co nie. Przekonajmy się! Najpierw wrzucę wszystkie życzenia, pod nimi dodam odpowiedź jak faktycznie było. Zaczynamy.
1. Pragnę przez kolejny rok była ze mną cała rodzina w komplecie.
- na szczęście tak też się stało. <3
2. Chcę by każdemu dopisywało zdrowie.
- przeziębienia itp. były ale to chyba normalne, poważniejszych chorób nie było.
3. Bym nie kłócił się tak bardzo z ojcem. (on z resztą rodziny też).
- aż takich ostrych kłótni nie było, pojedyncze (z fochem na kilkanaście minut, kilka godzin owszem)
4. By ojciec tyle nie pił.
- eh... pije tyle samo
5. Żebym nie stracił kontaktu z osobami, na których mi zależy.
- straciłem niestety kontakt z kilkoma osobami
6. Odnosząc się do punktu wyżej: chcę by Ada była tą samą dziewczyną co jest teraz i by się nie zmieniała. By Monika... znalazła kogoś lepszego ode mnie i by on zapewnił jej szczęście, którego w tym roku (a przynajmniej pod koniec) nie zaznała. Przepraszam.
- Ada jest tą samą dziewczyną co była, może troszkę bardziej maruda się zrobiła. ;p Monika... nie wiem w końcu czy kogoś ma czy nie. W pewnym momencie byłem przekonany, że ma.
7. Życzę sobie by ten rok był dla mnie łaskawszy jeśli chodzi o ból. Nie chcę go już tak odczuwać. Mam dość bólu głowy, nerek, brzucha dziwnych napadów gorąca i niepokoju.
- tutaj nic się nie zmieniło, no może w drugiej połowie bolała mnie mniej głowa
8. Pragnę by w pracy układało mi się tak dobrze jak do tej pory i bym się w niej nie stresował.
To samo tyczy się mojej siostry- bo jak ja zaczęła w tym roku swoją pracę.
- w pracy jest ok. Wiadomo są momenty "grozy" ale chyba w każdej robocie tak jest. Siostry tyczy się to samo.
9. Życzenie dla Dropsia: by był nadal kochanym ptaszkiem i żeby nie był tak złośliwy rano gdy w łóżku leżę. Niech żyje jak najdłużej.
- moja ptaszyna jest tak samo kochana jak była <3
10. By mama się tak nie denerwowała i by miała mniej na głowie.
- chyba nadal się denerwuje, w pracy ma różne stresujące sytuacje i w domu jest też nerwowa, czasami niepotrzebnie, ale już wpływu na to nie mam. Taka po prostu jest.
11. Życzę sobie wygranej w lotto- w grę, w którą zacząłem namiętnie grać.
- nie wygrałem i przestałem grać. ;p
12. Chcę się mniej smucić.
- smucę się tak samo, nie raz moczyłem poduszkę
13. Latem jeśli mogę prosić... o mniejszy upał, 26 stopni w słońcu styknie. (max)
- tu mi lato na złość zrobiło... kurde 40 stopniowe upały! Okropność :/
14. Żeby moi czytelnicy się nie zawiedli czytając bloga. <3
- nie zawiedliście się co? Fakt... rzadko piszę.
15. Pragnę też przeprosić wszystkich tych, których w starym roku zasmuciłem i obraziłem. Dlatego w tym miejscu moim życzeniem jest otrzymanie ich wybaczenia.
- od kilku osób je otrzymałem <3
16. Chcę nadal poznawać na asku cudownych ludzi! Pozdrawiam: Martę, Panią Tolerancyjną, Marcina, Żelka, Marcela, Julkę, Natalię, Rudą, Dominika... a no niech będzie Arcyksięcia oraz wszystkich tych, których nie wymieniłem, a których mam na gg.
- tu się nie powiodło, tracę kontakty, nie poznają już tylu osób. Z tych co wymieniłem zostały 2 osoby.
17. To życzenie jest skryte głęboko w sercu bo gdzieś tam... chcę znaleźć drugą połowę, która będzie mnie wspierać, kochać i która stanie się większym sensem życie, którego nie mam.
- chyba wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie
18. Chciałem dobić do 20 punktu ale Ada mnie popędza i w sumie... nie wiem co jeszcze mógłbym napisać.
- teraz też jest podobnie heh ale nie popędza, wpadła na pomysł z tym wpisem
Cytat ze starego wpisu: "Zdaję sobie sprawę, że to nie tylko życzenia ale też wszystko to co bym chciał zmienić. Dużo chcę, a nie zawsze wszystko można. Napisałem to co przyszło mi na myśl jako pierwsze. Gdybym się zastanowił pewnie wyszłoby więcej podpunktów. A nie... czekajcie..."
20. W imieniu wspomnianej Ady: chcę dla niej gwiazdkę z nieba.
- nie dostałem dla niej gwiazdki z nieba, sama się nią stała
Osoby, które dzielnie śledzą mojego bloga pamiętają, że dokładnie rok temu napisałem własne życzenia noworoczne. Nadszedł czas bym podsumował ten rok i sprawdzę co się spełniło/zmieniło. a co nie. Przekonajmy się! Najpierw wrzucę wszystkie życzenia, pod nimi dodam odpowiedź jak faktycznie było. Zaczynamy.
1. Pragnę przez kolejny rok była ze mną cała rodzina w komplecie.
- na szczęście tak też się stało. <3
2. Chcę by każdemu dopisywało zdrowie.
- przeziębienia itp. były ale to chyba normalne, poważniejszych chorób nie było.
3. Bym nie kłócił się tak bardzo z ojcem. (on z resztą rodziny też).
- aż takich ostrych kłótni nie było, pojedyncze (z fochem na kilkanaście minut, kilka godzin owszem)
4. By ojciec tyle nie pił.
- eh... pije tyle samo
5. Żebym nie stracił kontaktu z osobami, na których mi zależy.
- straciłem niestety kontakt z kilkoma osobami
6. Odnosząc się do punktu wyżej: chcę by Ada była tą samą dziewczyną co jest teraz i by się nie zmieniała. By Monika... znalazła kogoś lepszego ode mnie i by on zapewnił jej szczęście, którego w tym roku (a przynajmniej pod koniec) nie zaznała. Przepraszam.
- Ada jest tą samą dziewczyną co była, może troszkę bardziej maruda się zrobiła. ;p Monika... nie wiem w końcu czy kogoś ma czy nie. W pewnym momencie byłem przekonany, że ma.
7. Życzę sobie by ten rok był dla mnie łaskawszy jeśli chodzi o ból. Nie chcę go już tak odczuwać. Mam dość bólu głowy, nerek, brzucha dziwnych napadów gorąca i niepokoju.
- tutaj nic się nie zmieniło, no może w drugiej połowie bolała mnie mniej głowa
8. Pragnę by w pracy układało mi się tak dobrze jak do tej pory i bym się w niej nie stresował.
To samo tyczy się mojej siostry- bo jak ja zaczęła w tym roku swoją pracę.
- w pracy jest ok. Wiadomo są momenty "grozy" ale chyba w każdej robocie tak jest. Siostry tyczy się to samo.
9. Życzenie dla Dropsia: by był nadal kochanym ptaszkiem i żeby nie był tak złośliwy rano gdy w łóżku leżę. Niech żyje jak najdłużej.
- moja ptaszyna jest tak samo kochana jak była <3
10. By mama się tak nie denerwowała i by miała mniej na głowie.
- chyba nadal się denerwuje, w pracy ma różne stresujące sytuacje i w domu jest też nerwowa, czasami niepotrzebnie, ale już wpływu na to nie mam. Taka po prostu jest.
11. Życzę sobie wygranej w lotto- w grę, w którą zacząłem namiętnie grać.
- nie wygrałem i przestałem grać. ;p
12. Chcę się mniej smucić.
- smucę się tak samo, nie raz moczyłem poduszkę
13. Latem jeśli mogę prosić... o mniejszy upał, 26 stopni w słońcu styknie. (max)
- tu mi lato na złość zrobiło... kurde 40 stopniowe upały! Okropność :/
14. Żeby moi czytelnicy się nie zawiedli czytając bloga. <3
- nie zawiedliście się co? Fakt... rzadko piszę.
15. Pragnę też przeprosić wszystkich tych, których w starym roku zasmuciłem i obraziłem. Dlatego w tym miejscu moim życzeniem jest otrzymanie ich wybaczenia.
- od kilku osób je otrzymałem <3
16. Chcę nadal poznawać na asku cudownych ludzi! Pozdrawiam: Martę, Panią Tolerancyjną, Marcina, Żelka, Marcela, Julkę, Natalię, Rudą, Dominika... a no niech będzie Arcyksięcia oraz wszystkich tych, których nie wymieniłem, a których mam na gg.
- tu się nie powiodło, tracę kontakty, nie poznają już tylu osób. Z tych co wymieniłem zostały 2 osoby.
17. To życzenie jest skryte głęboko w sercu bo gdzieś tam... chcę znaleźć drugą połowę, która będzie mnie wspierać, kochać i która stanie się większym sensem życie, którego nie mam.
- chyba wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie
18. Chciałem dobić do 20 punktu ale Ada mnie popędza i w sumie... nie wiem co jeszcze mógłbym napisać.
- teraz też jest podobnie heh ale nie popędza, wpadła na pomysł z tym wpisem
Cytat ze starego wpisu: "Zdaję sobie sprawę, że to nie tylko życzenia ale też wszystko to co bym chciał zmienić. Dużo chcę, a nie zawsze wszystko można. Napisałem to co przyszło mi na myśl jako pierwsze. Gdybym się zastanowił pewnie wyszłoby więcej podpunktów. A nie... czekajcie..."
20. W imieniu wspomnianej Ady: chcę dla niej gwiazdkę z nieba.
- nie dostałem dla niej gwiazdki z nieba, sama się nią stała
Subskrybuj:
Posty (Atom)





