Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za szczere (mam nadzieję xd) życzenia, symboliczne prezenty- jeden specjalny, anonimowy. :) Takie drobiazgi, a zawsze cieszą i wiecie co? Chociaż wczoraj miałem urodziny to życzenia złożyliście mi tylko Wy, siostra i przyjaciółka. Najbliższa rodzina zrobiła to już w niedzielę bo tego dnia je wyprawialiśmy. heh Tym bardziej wczorajszy dzień należał do Was. Pokazaliście, że jesteście na poziomie.
Jeszcze raz z całego serca dziękuję! <3
wtorek, 21 kwietnia 2015
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
RANKING: KUCHARZE, RESTAURATORZY
1. Okrasa.
2. Gordon Ramsay.
3. Curtis Stone.
4. Magda Gessler.
5. Wojciech Modest Amaro.
6. Pascal Brodnicki.
2. Gordon Ramsay.
3. Curtis Stone.
4. Magda Gessler.
5. Wojciech Modest Amaro.
6. Pascal Brodnicki.
piątek, 17 kwietnia 2015
TVD CO TY WYPRAWIASZ?
Nigdy nie sądziłem, że tak pomyślę... The Vampire Diaries się psuje! Nie dość, że robią olbrzymie przerwy w emisji i dodawaniu nowych odcinków to jeszcze sama treść serialu nie powala. Brakuje tego co miały pierwsze sezony. Nie ma już takiej dynamiki, elementu zaskoczenia, scen zapierających dech w piersiach i fabuły, która była gł. magnesem sięgania po kolejny odcinek (który wychodził co tydzień...). Serial zrobił się nieco nudny, ciągnięty na siłę. Przekonało mnie do tego również to, że przeczytałem na stronie TVD wieści i rzekomym odejściu Niny Dobrev z serialu w uwaga- kolejnym sezonie. No i sami oceńcie. Wszystko na gwałt. Głównej bohaterki nie będzie, ale nowy sezon musi być. -.- Już bym wolał, żeby obecny sezon został nakręcony na poziomie i tym samym zakończony z klasą. Nie wiem jakiego węża mają producenci w kieszeni, ale to wszystko nie wygląda kolorowo.
Zauważyłem duży kontrast pomiędzy TVD, jego pokrewnym serialem czyli The Originals. Może to dlatego, że TO niedawno zaczęło swoją działalność ekranową. Jest w miarę świeżym serialem, bez udziwnień i wątków na siłę.
Odcinki są emitowane w miarę regularnie, a już na pewno częściej niż TVD przez co odnoszę wrażenie, że więcej "siedzę" w tym serialu. Nie ma tu wątków pobocznych i producenci nie skupiają się na osobach pobocznych. Tak jak w ostatnim odcinku Pamiętników. Po co ta wzmianka o Sarah Salvator? Postać ważna jak cholera... z mojej strony wyglądało to jak zapychacz. Tak jak dla pojawienia się matki braci Salvator mam wytłumaczenie tak dla tej dziewczyny nie. Sądzę, że pod koniec tego sezonu lub w następnym akcja będzie się kręciła dookoła tych umarlaków, których zostawiła mamusia, a którzy się pożywili Kai'em. Zapewne tak będzie. Rozumiem, w każdym sezonie jest jakiś... wróg. Nie broni to jednak serialu przed faktem, że się serio zepsuł. No i jeszcze wspomnę o romansie między Caroline, a Stefanem i wyłączeniu człowieczeństwa. Gdzie gł. wątek? Serial i bohaterowie podzielili się na kilka różnych i indywidualnych historyjek. Damon-Elena-Mama, Stefan-Caroline, Matt-Sarah-Enzo, Bonie-Kai-Damon. Nie wiem czy ten serial stanie na nogi. Zauważyłem, że nawet spadł z pierwszego miejsca na stronie z serialami online. Widocznie nie tylko ja mam o nim takie zdanie.
Zauważyłem duży kontrast pomiędzy TVD, jego pokrewnym serialem czyli The Originals. Może to dlatego, że TO niedawno zaczęło swoją działalność ekranową. Jest w miarę świeżym serialem, bez udziwnień i wątków na siłę.
Odcinki są emitowane w miarę regularnie, a już na pewno częściej niż TVD przez co odnoszę wrażenie, że więcej "siedzę" w tym serialu. Nie ma tu wątków pobocznych i producenci nie skupiają się na osobach pobocznych. Tak jak w ostatnim odcinku Pamiętników. Po co ta wzmianka o Sarah Salvator? Postać ważna jak cholera... z mojej strony wyglądało to jak zapychacz. Tak jak dla pojawienia się matki braci Salvator mam wytłumaczenie tak dla tej dziewczyny nie. Sądzę, że pod koniec tego sezonu lub w następnym akcja będzie się kręciła dookoła tych umarlaków, których zostawiła mamusia, a którzy się pożywili Kai'em. Zapewne tak będzie. Rozumiem, w każdym sezonie jest jakiś... wróg. Nie broni to jednak serialu przed faktem, że się serio zepsuł. No i jeszcze wspomnę o romansie między Caroline, a Stefanem i wyłączeniu człowieczeństwa. Gdzie gł. wątek? Serial i bohaterowie podzielili się na kilka różnych i indywidualnych historyjek. Damon-Elena-Mama, Stefan-Caroline, Matt-Sarah-Enzo, Bonie-Kai-Damon. Nie wiem czy ten serial stanie na nogi. Zauważyłem, że nawet spadł z pierwszego miejsca na stronie z serialami online. Widocznie nie tylko ja mam o nim takie zdanie.
Podsumuję całość krótko: TVD mniej gadania więcej robienia. Niech się dzieje!
wtorek, 14 kwietnia 2015
sobota, 11 kwietnia 2015
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Z danej chwili...
Tak jak pisałem przed świętami, piszę i po. Zatem- dobry wieczór, część i czołem. Postanowiłem kolejny raz dodać wpis "Z danej chwili" ponieważ właśnie w tym momencie nie mam z kim pogadać. Piszę więc do wszystkich. :)
Właśnie się wyciągnąłem i leżę na plecach (a to dziwne bo zwykle tak nie leżę) i rozmyślam. Już po świętach i przyznam... jakoś nie czułem ich magii. Czuję się jedynie rozleniwiony, a jutro do pracy. Pozostaje mi mieć nadzieję na ładną pogodę, która wpływa na mój nastrój. Chcę wiosnę i już.
Wracając do chwili obecnej, wiecie... zauważyłem że dawno nie dodałem wpisy z sennika. Powód? Ostatnio nie mam bądź nie pamiętam ciekawych i "fabularnych" snów. Nawiedzają mnie jakieś pojedyncze sceny, które nie współgrają ze sobą. Szkoda, lubiłem je opisywać. Zobaczymy co czeka na mnie tej nocy. Jeśli będzie strasznie, ciekawie, bądź.... gorąco, to z pewnością się tym podzielę. Tymczasem bolą mnie ręce od trzymania telefonu i muszę zmienić pozycję. Tą ważną informacją kończę wpis wpis. Dziękuję waszym oczom za uwagę.
Ps. Dla bardziej dociekliwych: kładę się na prawy bok. ;) Cześć.
Właśnie się wyciągnąłem i leżę na plecach (a to dziwne bo zwykle tak nie leżę) i rozmyślam. Już po świętach i przyznam... jakoś nie czułem ich magii. Czuję się jedynie rozleniwiony, a jutro do pracy. Pozostaje mi mieć nadzieję na ładną pogodę, która wpływa na mój nastrój. Chcę wiosnę i już.
Wracając do chwili obecnej, wiecie... zauważyłem że dawno nie dodałem wpisy z sennika. Powód? Ostatnio nie mam bądź nie pamiętam ciekawych i "fabularnych" snów. Nawiedzają mnie jakieś pojedyncze sceny, które nie współgrają ze sobą. Szkoda, lubiłem je opisywać. Zobaczymy co czeka na mnie tej nocy. Jeśli będzie strasznie, ciekawie, bądź.... gorąco, to z pewnością się tym podzielę. Tymczasem bolą mnie ręce od trzymania telefonu i muszę zmienić pozycję. Tą ważną informacją kończę wpis wpis. Dziękuję waszym oczom za uwagę.
Ps. Dla bardziej dociekliwych: kładę się na prawy bok. ;) Cześć.
sobota, 4 kwietnia 2015
COŚ OD SERCA
Trochę spóźnione ale jak najbardziej szczere życzenia chciałbym skierować w stronę Was wszystkich. Pragnę by każda osoba, którą znam lub która zna mnie była podczas tych krótkich świąt szczęśliwa. Odłóżmy wszelkie smutki, żale i gorycz na bok. Bo ile można? Mam na sumieniu nie jedną osobę i oceniały mnie bardzo negatywnie. Jakbym był najgorszym łotrem. Tu i teraz piszę, że nie jestem. Mam swoje uczucia, dumę i niestety jestem zawzięty. Tak na przyszłość piszę do innych... Nigdy nie chciałem nikogo ranić umyślnie i często bezpośrednio nie byłem źródłem nienawiści. Za bardzo się o tym rozpisałem.
Po drugie chciałbym życzyć wszystkim zdrowia. Ostatnio dookoła mnie pojawia się coraz więcej osób z kłopotami ze zdrowiem. Chciałbym z całego serca byście się lepiej czuli, żeby wszystko szło po Waszej myśli. Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo się przejmuję Waszym zdrowiem i jak smuci mnie każde Wasze złe samopoczucie i stan. Zawsze chciałem być opatrunkiem na czyjeś rany i nie zmieniło się to do dziś. Potrzebujecie wsparcia czy rozmowy- zawsze będę. Wystarczy tylko, że chcecie. No właśnie... wystarczy mi "zawołanie" jakiś sygnał, gest. Niestety to stało się ostatnio rzadkim zjawiskiem. Nie lubię gdy ktoś wyraźnie mnie potrzebuje ale bezpośrednio się nie odezwie. Widzę to i teraz. Wiem, że pewna osoba czeka aż napiszę, niestety biorąc pod uwagę nasze ostatnie relacje nie zrobię pierwszego kroku- nie tym razem.
Wracając do tematu świąt. To, że życzę Wam jak najlepiej to już wiecie. Jednak wtajemniczę Was w coś jeszcze... Strugałem dziś jajka. Bolało ale jak ładnie wyszło. *u* Dobra, dobra- normalne jajka.
Napociłem się nad nimi niemiłosiernie, strugałem nożykiem, takim do tapet i szło to bardzo wolno. Wcale nie dały się tak łatwo zarysować. Oto co stworzyłem:
Po drugie chciałbym życzyć wszystkim zdrowia. Ostatnio dookoła mnie pojawia się coraz więcej osób z kłopotami ze zdrowiem. Chciałbym z całego serca byście się lepiej czuli, żeby wszystko szło po Waszej myśli. Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo się przejmuję Waszym zdrowiem i jak smuci mnie każde Wasze złe samopoczucie i stan. Zawsze chciałem być opatrunkiem na czyjeś rany i nie zmieniło się to do dziś. Potrzebujecie wsparcia czy rozmowy- zawsze będę. Wystarczy tylko, że chcecie. No właśnie... wystarczy mi "zawołanie" jakiś sygnał, gest. Niestety to stało się ostatnio rzadkim zjawiskiem. Nie lubię gdy ktoś wyraźnie mnie potrzebuje ale bezpośrednio się nie odezwie. Widzę to i teraz. Wiem, że pewna osoba czeka aż napiszę, niestety biorąc pod uwagę nasze ostatnie relacje nie zrobię pierwszego kroku- nie tym razem.
Wracając do tematu świąt. To, że życzę Wam jak najlepiej to już wiecie. Jednak wtajemniczę Was w coś jeszcze... Strugałem dziś jajka. Bolało ale jak ładnie wyszło. *u* Dobra, dobra- normalne jajka.
Napociłem się nad nimi niemiłosiernie, strugałem nożykiem, takim do tapet i szło to bardzo wolno. Wcale nie dały się tak łatwo zarysować. Oto co stworzyłem:
Cud techniki i plastyki może to nie jest ale nie ma to jak własna robota.
Wesołych Świąt!
czwartek, 2 kwietnia 2015
Z danej chwili...
Odsunąłem się od internetu i to już jest jasne, oczywiste i widoczne. Postanowiłem jednak po dłuższej przerwie napisać post "Z danej chwili..." Otóż zbliżają się święta i z tej okazji- nie życzeń jeszcze nie składam. :) Z tej okazji biorę jutro dzień wolny na pichcenie w kuchni i sprzątanie. To oznacza, że dziś mam totalny luz i mogę się nacieszyć nowym nabytkiem. Tak... wreszcie zdobyłem się na odwagę i kupiłem sobie nowy telefon. LG G2 mini jest idealny do mojej ręki, bardzo mi się podoba z zewnątrz jak i wewnątrz. Wczoraj wieczorem nie miałem zbyt wiele czasu na jego dopieszczenie. Dlatego dziś czeka mnie ciąg dalszy.
W pracy mam ostatnio dużo roboty i nawet gdybym chciał to nie mogę do Was pisać. Dziwny klimat się tu ostatnio zrobił, mam na myśli gł. biuro. Ale nie będę się tutaj o tym rozgadywać.
Mam nadzieję, że przez te kilka dni wolnego będę miał okazję częściej tu zaglądać. Tymczasem, trzymajcie się!
sobota, 21 marca 2015
WIECZNE CIENIE
Możecie mnie okładać ile się da, zaniedbuję internet. Jednak dziś znalazłem, krótki ale zawsze... temat do nowego wpisu. Chwilę wcześniej szukałem informacji w google na temat, który jak najbardziej odpowiada moim gustom. Wszystko co niezwykłe, niecodzienne, wstrząsające i poruszające przykuje moją uwagę. Czego tym razem się dowiedziałem?
Zacznę od tego, że osobiście nie słyszałem o tym, o czym zaraz niżej napiszę. Może dla Was nie będzie to nic nowego i zaskakującego...
1945 roku spuszczono bombę atomową na Hiroszime. To bez wątpienia najbardziej dotkliwy cios jaki można zadać wrogowi. Ale nie będę się na ten temat rozpisywać, to nie podręcznik do historii. Chodzi o sam fakt napromieniowania i szkód jakie ono wyrządziło... a także co pozostawiło po sobie. Bardziej oczytani "fani" tego bloga zapewne pamiętają post, w którym wspominałem o wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Dla świętego spokoju daję odsyłacz do tych informacji:
Zacznę od tego, że osobiście nie słyszałem o tym, o czym zaraz niżej napiszę. Może dla Was nie będzie to nic nowego i zaskakującego...
1945 roku spuszczono bombę atomową na Hiroszime. To bez wątpienia najbardziej dotkliwy cios jaki można zadać wrogowi. Ale nie będę się na ten temat rozpisywać, to nie podręcznik do historii. Chodzi o sam fakt napromieniowania i szkód jakie ono wyrządziło... a także co pozostawiło po sobie. Bardziej oczytani "fani" tego bloga zapewne pamiętają post, w którym wspominałem o wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Dla świętego spokoju daję odsyłacz do tych informacji:
Hiroszima została dotknięta tym samym skutkiem, jednak jest coś co mnie zaciekawiło. Nie trzymając Was dłużej w niepewności napiszę po prostu: wieczne cienie...
Ciekaw jestem ile osób już wie o co chodzi, a ile się zastanawia co ja wypisuję. Opisuję, przedstawiam i objaśniam. Wieczne cienie bądź jak je inaczej nazywają permanentne, są pozostałościami po ofiarach i przedmiotach napromieniowanych. Innymi słowy podczas wybuchu bardzo silne promieniowanie ingeruje w otaczający teren i albo go niszczy (w przypadku słabszych tkanek organicznych) albo napromieniowuje na długie lata (przedmioty martwe). W tym momencie mam wątpliwości ponieważ nie znalazłem informacji potwierdzającej te tezy. Przedstawię to co udało mi się znaleźć.
Podczas wybuchu promieniowanie rozświetliło cały teren i wszystko co stanęło na jego drodze zostało naświetlone. To co znajdowało się za "przeszkodą" czyt. człowiek, przedmiot- nie zostało bezpośrednio "oświetlone". Promieniowanie miało tak silną moc, że powodowało zwęglenie tkanek i odparowanie wszelkich organicznych związków. Co dawało jednoznaczny skutek- śmierć. Ale do czego zmierzam... Teren, który został zasłonięty przez coś lub kogoś pozostał w stanie nienaruszonym, jeśli chodzi o bezpośredni kontakt z promieniami. Cała reszta została wybielona, tak jak reklamy na ulicy czy farba po wielomiesięcznym czy letnim wystawieniu na słońce. Hiroszima nie musiała długo czekać na taki efekt ponieważ tamto promieniowanie było o wiele silniejsze i skróciło ten czas. Efekt? Wieczne cienie, które do dziś można zobaczyć. Na chłopski rozum są one częścią obszaru z czasów sprzed spuszczenia bomby. Mówi się, że promieniowanie zamieniało w pył ludzi, którzy pozostawili po sobie tylko cień.
Jak już gdzieś wspomniałem, lubię wszystko to co jest pozostałością po faktycznych wydarzeniach. To namacalny dowód przeszłości i moim zdaniem głębsze przekazanie (w tym wypadku) ogromu katastrofy, rozpaczy i bezradności.
Same zdjęcia zrobiły to na mnie ogromne wrażenie. Dziwię się, że wcześniej to do mnie nie dotarło. Może obiło mi się o uszy i nie przywiązałem do tego wagi? Nie wiem... Cieszę się, że wzbogaciłem się o kolejne informacje z tematyki, która mnie interesuje. Mam nadzieję, że i Was tym zainteresowałem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






