sobota, 31 stycznia 2015
piątek, 30 stycznia 2015
WYNIKI ANKIETY
No dobrze... nie ma potrzeby przedłużać. Wynik jest oczywisty. Na pytanie: Jesteś za sprzedażą pigułki "dzień po" bez recepty? Jednogłośnie odpowiedzieliście, że TAK. Osobiście popieram to zdanie i cieszę się, że większość czytelników też tak sądzi.
Chciałbym podziękować za udział w ankiecie i zachęcam do dalszej aktywności.
Chciałbym podziękować za udział w ankiecie i zachęcam do dalszej aktywności.
NOWA ANKIETA
Ankieta dotycząca pigułki "dzień po" dobiega końca i chciałbym w jej miejsce wstawić nową. Bardzo byłbym wdzięczny za równie aktywny udział. Z tego co pamiętam dawałem już podobną ankietę, jednak frekwencja była marna... Mam nadzieję, że tym razem się ona zwiększy- może czytelników przybyło, nie wiem. Prosiłbym o szczere odpowiedzi.
Będzie ona dotyczyć wieku w jakim jesteście. Chcę wiedzieć czy moje przesłania, przemyślenia i niekiedy głupoty trafiają do młodych czy starszych ludzi. Dziękuję serdecznie za udział.
Będzie ona dotyczyć wieku w jakim jesteście. Chcę wiedzieć czy moje przesłania, przemyślenia i niekiedy głupoty trafiają do młodych czy starszych ludzi. Dziękuję serdecznie za udział.
TRZYMAJCIE SWOJE SERCA NA SMYCZY PRZEDE MNĄ
Wiem, że jestem miły, kochany, przystojny, dojrzały, rozważny i rozmowny... tak przynajmniej mnie określacie. Wiem również, że łatwo się w takim człowieku zakochać, zwłaszcza jeśli jest przeciwieństwem tradycyjnego stereotypu mężczyzny.
Boli mnie bardzo fakt, że zawsze gdy kogoś ostrzegam ta osoba się broni... mnie to nie dotyczy, spokojnie, starczy mi pisanie, chcę byś po prostu był. Tak się składa, że 5 dziewczyn pod rząd tego nie wytrzymało i zrezygnowały z kontaktu ze mną. Zostawiły mnie i od tak odeszły. Chciałem z nimi pisać nadal, tak jak na początku. Wbrew swoim zapewnieniom nie udało im się wytrwać do końca.
Może jestem silniejszy... też się zakochiwałem, ale byłem wytrwały.
Jeśli ktoś decyduje się na pisanie ze mną w dość bliski sposób to musi sobie zdawać sprawę z konsekwencji. Wiem, że to brzmi narcystycznie, nie piszę tego od tak... piszę to z 4- letniego doświadczenia.
Chciałem jeszcze napisać, że nie żywię do tych osób urazy. Tak zdecydowały, chciały się ode mnie uwolnić i zrobiły to. Dziś 30 stycznia 2015 roku odeszła kolejna osoba, przeczytałem wiadomość jakieś 15 min. temu. Możliwe, że ta osoba przeczyta ten wpis. Nie jestem zły, jestem smutny.
Boli mnie bardzo fakt, że zawsze gdy kogoś ostrzegam ta osoba się broni... mnie to nie dotyczy, spokojnie, starczy mi pisanie, chcę byś po prostu był. Tak się składa, że 5 dziewczyn pod rząd tego nie wytrzymało i zrezygnowały z kontaktu ze mną. Zostawiły mnie i od tak odeszły. Chciałem z nimi pisać nadal, tak jak na początku. Wbrew swoim zapewnieniom nie udało im się wytrwać do końca.
Może jestem silniejszy... też się zakochiwałem, ale byłem wytrwały.
Jeśli ktoś decyduje się na pisanie ze mną w dość bliski sposób to musi sobie zdawać sprawę z konsekwencji. Wiem, że to brzmi narcystycznie, nie piszę tego od tak... piszę to z 4- letniego doświadczenia.
Chciałem jeszcze napisać, że nie żywię do tych osób urazy. Tak zdecydowały, chciały się ode mnie uwolnić i zrobiły to. Dziś 30 stycznia 2015 roku odeszła kolejna osoba, przeczytałem wiadomość jakieś 15 min. temu. Możliwe, że ta osoba przeczyta ten wpis. Nie jestem zły, jestem smutny.
czwartek, 29 stycznia 2015
WIT. C - UZUPEŁNIENIE
Hej! Po rozmowie z pewną osobą postanowiłem zrobić uzupełniający wpis na temat witaminy C, o której pisałem niżej. Wspomniałem o jej działaniu i zastosowaniu, ale nasuwają się częste pytania.
Te i inne wątpliwości postaram się rozwiać w tym oto wpisie. Opisując smak witaminy C nie zaskoczę Was- to na pewno. Jest kwaśna i to bardzo! Jak chyba wspominałem należy ją rozpuścić w szklance osłodzonej wody lub (jak to robię) słodkim soku. Bardzo dobrze sprawdzają się tu owocowe syropy do rozcieńczania. Wtedy letnią wodę (pamiętajcie, żeby nie była gorąca bo witamina jest bardzo nietrwała w wysokiej temp.) "zasmaczam" sokiem i dosypuję do tego płaską łyżeczkę witaminy. Rozpuszcza się dość wolno, ponieważ to krystaliczny proszek.
Witamina działa. Choć od razu napisze, że nie działa ona w nadprzyrodzony sposób. Jeśli dopadła nas ciężka choroba i leżymy już w łóżku to od jednej dawki np. wieczorem... rano nie będziemy nowonarodzeni. Uprzedzam by niektórym nie wpadło takie coś do głowy. Niczego nie wyleczy się po jednym dniu.
Najlepiej sprawdza się ona w momencie gdy nas coś "chwyta". Czujemy pierwsze objawy choroby: osłabienie, pobolewanie gardła, szczypanie w nosie, dreszcze. Wtedy, jeśli szybko zadziałamy możemy nie dopuścić do zachorowania. To akurat sprawdziłem na sobie. Gdy zaczyna boleć mnie gardło bombarduję się dawką witaminy i na drugi dzień nie odczuwam już nieprzyjemnego drapania. Gdyby istniało hasło reklamujące witaminę brzmiałoby ono tak: Zwalcz chorobę zanim się ona pojawi. Tak działa kw. askorbinowy.
Polecam brać ją również na etapie obniżonej odporności. Gdy naszym środowisku, otoczeniu znajdują się chore osoby. Wtedy nie trzeba brać jej kilka razy dziennie w takich dawkach jak przy chorobie.
Jeśli chodzi o ilość chciałbym jeszcze napisać coś co sami zaobserwowaliśmy w pracy. Jeśli organizm potrzebuje witaminy to będziecie o tym wiedzieć. Jeśli jej nadmiar nie będzie tolerowany... to również da o sobie znać (pod postacią ewentualnego rozwolnienia). Oczywiście każdy organizm może inaczej zareagować, ale bez paniki. Na sobie sprawdziłem i spokojnie mógłbym polecić:
2 dawki dziennie - gdy dbamy o odporność
3 dawki dziennie - gdy czujemy się nieswojo
4-5 dawki dziennie - podczas choroby
...i tak jak pisałem. Płaska łyżeczka na szklankę (dla odważnych pół szklanki). Chodzi o to by w jednej dawce był zawarty 1g witaminy. Oczywiście nic na oko nie sprawdzaliśmy. Dawka została zważona przez nas na wadze analitycznej w laboratorium. Z ampułki wysypaliśmy proszek i po wsypaniu na łyżeczkę otrzymaliśmy taką płaską.
Ostatni wątek jaki chciałem poruszyć wyjaśnia, którą witaminę C wybrać. Czysta witamina jest jedna. Dlatego jeśli na etykiecie opakowania widnieje napis: kwas l-askorbinowy z ważnym nr CAS: 50-81-7 to macie pewność, że to jest to czego szukacie. Jeśli producent wydał to do obrotu z taką nazwą i numerem to zostało to sprawdzone przez inspektorów. Jeśli zdecydujecie się na kupno warto zwrócić też uwagę czy wspomnieli o certyfikacie. Powinni też dołączyć go w przesyłce.
Cóż... myślę, że to chyba tyle. Jeśli ktoś będzie miał jeszcze jakieś wątpliwości to zapraszam. :)
Jak ona smakuje?
Czy odczuwa się jej działanie?
Czy faktycznie pomaga?
Którego producenta wybrać by się nie nabrać na jakaś podróbkę?
Czy zwiększa odporność?
Te i inne wątpliwości postaram się rozwiać w tym oto wpisie. Opisując smak witaminy C nie zaskoczę Was- to na pewno. Jest kwaśna i to bardzo! Jak chyba wspominałem należy ją rozpuścić w szklance osłodzonej wody lub (jak to robię) słodkim soku. Bardzo dobrze sprawdzają się tu owocowe syropy do rozcieńczania. Wtedy letnią wodę (pamiętajcie, żeby nie była gorąca bo witamina jest bardzo nietrwała w wysokiej temp.) "zasmaczam" sokiem i dosypuję do tego płaską łyżeczkę witaminy. Rozpuszcza się dość wolno, ponieważ to krystaliczny proszek.
Witamina działa. Choć od razu napisze, że nie działa ona w nadprzyrodzony sposób. Jeśli dopadła nas ciężka choroba i leżymy już w łóżku to od jednej dawki np. wieczorem... rano nie będziemy nowonarodzeni. Uprzedzam by niektórym nie wpadło takie coś do głowy. Niczego nie wyleczy się po jednym dniu.
Najlepiej sprawdza się ona w momencie gdy nas coś "chwyta". Czujemy pierwsze objawy choroby: osłabienie, pobolewanie gardła, szczypanie w nosie, dreszcze. Wtedy, jeśli szybko zadziałamy możemy nie dopuścić do zachorowania. To akurat sprawdziłem na sobie. Gdy zaczyna boleć mnie gardło bombarduję się dawką witaminy i na drugi dzień nie odczuwam już nieprzyjemnego drapania. Gdyby istniało hasło reklamujące witaminę brzmiałoby ono tak: Zwalcz chorobę zanim się ona pojawi. Tak działa kw. askorbinowy.
Polecam brać ją również na etapie obniżonej odporności. Gdy naszym środowisku, otoczeniu znajdują się chore osoby. Wtedy nie trzeba brać jej kilka razy dziennie w takich dawkach jak przy chorobie.
Jeśli chodzi o ilość chciałbym jeszcze napisać coś co sami zaobserwowaliśmy w pracy. Jeśli organizm potrzebuje witaminy to będziecie o tym wiedzieć. Jeśli jej nadmiar nie będzie tolerowany... to również da o sobie znać (pod postacią ewentualnego rozwolnienia). Oczywiście każdy organizm może inaczej zareagować, ale bez paniki. Na sobie sprawdziłem i spokojnie mógłbym polecić:
2 dawki dziennie - gdy dbamy o odporność
3 dawki dziennie - gdy czujemy się nieswojo
4-5 dawki dziennie - podczas choroby
...i tak jak pisałem. Płaska łyżeczka na szklankę (dla odważnych pół szklanki). Chodzi o to by w jednej dawce był zawarty 1g witaminy. Oczywiście nic na oko nie sprawdzaliśmy. Dawka została zważona przez nas na wadze analitycznej w laboratorium. Z ampułki wysypaliśmy proszek i po wsypaniu na łyżeczkę otrzymaliśmy taką płaską.
Ostatni wątek jaki chciałem poruszyć wyjaśnia, którą witaminę C wybrać. Czysta witamina jest jedna. Dlatego jeśli na etykiecie opakowania widnieje napis: kwas l-askorbinowy z ważnym nr CAS: 50-81-7 to macie pewność, że to jest to czego szukacie. Jeśli producent wydał to do obrotu z taką nazwą i numerem to zostało to sprawdzone przez inspektorów. Jeśli zdecydujecie się na kupno warto zwrócić też uwagę czy wspomnieli o certyfikacie. Powinni też dołączyć go w przesyłce.
Cóż... myślę, że to chyba tyle. Jeśli ktoś będzie miał jeszcze jakieś wątpliwości to zapraszam. :)
środa, 28 stycznia 2015
Bądź szczęśliwy, ale nie przesadzaj,
Nie przesadzaj bym czuła ból.
Ciesz się w ukryciu, w ukryciu tym trwaj.
Bezwiednie, nieumyślnie,
Cierpieniem wypełniaj.
Bez znaczenia to wszystko,
Ja się nie liczę.
Walcz o swoje i buduj przyszłość.
Ja wytrwam, dla Ciebie.
Wytrwam i przemilczę...
Dopóki słów Twych nie zobaczę.
niedziela, 25 stycznia 2015
NAJLEPSZA SCENA TVD ep. 11
Elena rozpala mnie coraz bardziej (dosłownie)- świetna dziewczyna!
Wyciąłem jedną scenę z udanego moim zdaniem odcinka. Był idealny.
sobota, 24 stycznia 2015
POD PAJĘCZYNĄ CZASU
Jejku... długo szukałem tych utworów. Część debiutowała w filmie: "Powrót do przyszłości"- świetny klasyk lat 90. Dla niektórych mogą być nudne i przestarzałe, ale uwielbiam je. Nie pozostaje nic tylko położyć się wygodnie na plecach, zamknąć oczy i wsłuchać się w te cuda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
