poniedziałek, 8 września 2014

IT'S OK TO BE...

Coś na rozweselenia dla wszystkich ponuraków czyli filmik, który spodobał mi się już ładnych parę lat temu. Wesoła piosenka, zabawne zdjęcia, przeróbki i świetnie zgrane sceny! Polecam.

Tylko dla tych co luźno podchodzą do tematu poruszonego w filmiku!


Z danej chwili...

Przychodzi baba do lekarza z opuchniętą twarzą...
- Co? Pszczoła? <pyta lekarz>
- Mhm...
- Użądliła?
- Nie zdążyła. Mąż łopatą zabił.


   Ha ha ha - tośmy się pośmiali. Tym oto zabawnym akcentem postanowiłem rozpocząć dzisiejszy wpis. Ostatnio miałem dość smętne dni, podobnie wpisy... dlatego pora na zmianę.
Zdaję sobie sprawę, że wolno piszę kolejne nowości na blogu, przez co jest mniej odwiedzany. Zwykle jak dodaję coś nowego to chociaż te 40 razy zostaje wyświetlony c: (tak ja tyle razy go otwieram hahaha- żart ._. kolejny xD). Dlaczego mało piszę? Bo chcę z sensem coś przedstawić, nie zawsze mam pomysł.  Stwierdziłem, że wcale nie muszę tworzyć tu podręcznika szkolnego czy encyklopedii pisząc o UFO, Wampirach itd. Blog miał być tez swego rodzaju pamiętnikiem i zbiorem moich myśli. Postaram się częściej wpisywać każdą zmianę w moim życiu i umyśle. Ciekawsze tematy przyjdą w końcu same. 

No... napisałem, uspokoiłem i chcę jeszcze coś dodać- bardzo miłe jest to, że upominacie się o nowy wpis. Oznacza to, że chętnie tu zaglądacie i wyczekujecie na nowości... tylko ja się obijam. Nie dobry.

wtorek, 2 września 2014

UNDEFINITED FLYING OBJECT

   UFO- skrót każdemu dobrze znany, nie do końca brany poważnie i odbierany przez większość sceptycznie. Jak jest naprawdę? Prawdziwą odpowiedź mało kto zna...

   Długo myślałem nad tematem nowego wpisu i doszedłem do wniosku, że najlepiej mi idzie pisanie o tym co mnie fascynuje. Za wiele się nie dowiecie z tego "artykułu" bo nie posiadam tyle wiedzy na temat UFO jak o wampirach. Postanowiłem przedstawić swoje zdanie na ten temat.
   Na początku należałoby odpowiedzieć na pytanie: Czy wierzę w istnienie cywilizacji pozaziemskiej? Bez zastanowienia odpowiadam, że tak. Może nie do końca poprawnie sformułowałem pytanie. Cywilizacji... hah Nie jestem w 100% przekonany do tego, że powstała na tyle dobrze rozwinięta populacja co ludzie. Wierzę natomiast w jakikolwiek żywy organizm, który ingeruje w kosmosie. Bo dlaczego nie? To chyba byłoby normalne skoro my możemy żyć to na innych planetach (a jest ich pełno) też może istnieć życie.

Jak już się uporamy z pierwszym pytaniem, nasuwa się automatycznie drugie: Jak oni wyglądają? To jest kolejna kwestia, do której mam zastrzeżenie. Zwykle utożsamiani są oni z postaciami z filmów i bajek: długie kończyny, wielkie głowy z czarnymi ogromnymi oczami. Takie stworzenia nie muszą wyglądać tak okazale by uznać je za ludki z innych planet. Wystarczy, że to będzie coś małego, na wzór naszych płazów czy gadów. A jaki jest najsłynniejszy (niby autentyczny) obraz Obcego? Słynny incydent w Roswell sporo namieszał. Z początku donoszono o rozbiciu się spodka co ilustruje to zdjęcie:


   Nie wiem na ile jest przerobione i czy faktycznie jest prawdziwe. Z początku świadkowie byli przekonani, że to statek kosmiczny jednak wkrótce sprostowano plotki. Przekazano, iż owy pojazd okazał się czymś w rodzaju balonu meteorologicznego, sprawa ucichła.
   Z tą historią związane jest również ciało Obcego, które zostało wielokrotnie fotografowane. Wygląd tej istoty daje wiele do myślenia i zapewne jest on dobrze każdemu znany.



   Ile w tym prawdy? Tak na prawdę wie to tylko NASA. Trzeba jednak przyznać, że takie zdjęcia i historie robią wrażenie. Interesuje mnie to, a moja fascynacja sięgnęła szczytu ładnych parę lat temu. W wakacje czytałem codziennie gazetę Fakt- teraz wiem, że piszą tam w większym stopniu brednie, choć ciekawe.
W tamtych latach, ja wiem... może to był 2008 rok, bardzo popularne były ZNAKI przekazywane ludzkości przez Obcych- piktogramy. 
Wygięte w charakterystyczny sposób zboże, tworzące geometryczne wzory biorące się z nikąd. Od razu na pierwszy plan wysuwa się podejrzenie o działanie zjawisk, normalnie nie występujących na naszej planecie. Jak podawała gazeta ślady były pozostałością po bliskim spotkaniu spodka ze... zbożem. Fotografie wyglądały zazwyczaj tak:


Oczywiście tylko takie twory, o kształcie prostych kręgów budziły moje podejrzenia. Sensacje szybko się rozpowszechniły i ludzie sami zaczęli tworzyć podobne dzieła, które już nie wydają się tak autentyczne.


Dlaczego nie? Wzory są moim zdaniem zbyt skomplikowane i wymyślne. Wyglądają raczej jak azteckie rysunki, a nie działanie UFO. 

   W artykułach podawano argumenty, które miały przekonać czytelnika, że to nie brednie. Nie pamiętam niestety wszystkich... Jedno zdawało mi się dość wiarygodne- podczas badania owych kręgów, wykryto wahania pola magnetycznego, które nie występowało poza tajemniczymi znakami. 
O kręgach słyszałem też w telewizji, z jakiegoś programu dokumentalnego o UFO. Muszę przyznać, nieznane zjawiska, znaleziska i naukowcy potrafią mieszać w głowie.

Chciałbym zakończyć ten wpis bo przyznam... tyłek mnie boli od siedzenia i jestem głodny. Wspomnę tylko o swoim doświadczeniu. Otóż jakieś 2 lata temu patrzyłem wieczorem w niebo. Były gwiazdy, księżyc, czyli coś co lubię. W pewnym momencie, dosłownie na sekundę na niebie rozbłysła biała kula- patrząc na niebo z perspektywy człowieka była ona nieco mniejsza od księżyca. Rozbłysła i zniknęła... Ciekawe zjawisko i do dziś nie wiem co to było.
Może dane mi było ujrzeć to o czym piszę wyżej... a może po prostu mózg podpowiadał: Cinek idź spać! ._.
   

sobota, 30 sierpnia 2014

POWROT DO TEGO CO BYLO

   Dlaczego powrót do przeszłości? Wspominałem kilkakrotnie o tym, że piosenki przenoszą mnie w czasie i przypominają mi o różnych rozdziałach w moim życiu. Tak też było i dziś. Słuchałem piosenki, która leciała w radiu, a mianowicie: Bryan Adams- Everything I do.
Słuchając jej od razu na myśl przyszedł mi filmik, który niegdyś zrobiłem. Postanowiłem go tutaj pokazać... uważam, że pasuje do klimatu. Zrobiłem go dość dawno, z myślą o pewnej osobie- ale to już nie istotne i nie ważne. 

Oto on:


   Jak to w życiu bywa, a zwłaszcza w moim... są wzloty i upadki. Po filmiku, który zamieściłem wyżej zrobiłem kolejny, już w nieco smutniejszym klimacie. Również był on tematyczny, tak się czułem i postanowiłem to przelać na taką oto prezentację:


   Lubię okazywać uczucia przez takie filmiki, piosenka i zdjęcia tworzą zgraną całość. Nie żałuję poświęconego im czasu, przepadam za ich tworzeniem ale przede wszystkim pozwalają mi wrócić myślami do dalekich przeżyć.

piątek, 29 sierpnia 2014

Z danej chwili...

Hura! Dziś piątek, przede mną nie tylko weekend ale też 2 tygodnie urlopu.
Cieszy mnie bardzo ta myśl i choć nigdzie nie wyjeżdżam to dłuższe leżenie, bycie niezależnym od nikogo oraz wolna wola mi się przydadzą. Teraz gdy się budzę po 5 jest dość ciemno i naprawdę nie chce mi się wstawać. Zapewne będę się budzić o tej godzinie z przyzwyczajenia, ale odwrócę się na drugi bok i ponownie zasnę. Jak długo będę spać? A no tak długo aż mnie Drops nie obudzi- 7? hah
Mając w głowie przekonanie, że urlop już tuż tuż... nie chce mi się tu siedzieć. 

W tym roku trafiło się tak, że gdy ja zaczynam urlop większość ludzi kończy wakacje. :) Mam jednak nadzieję, że nie będziecie tak zapracowani i pochłonięci nauką. Znajdziecie chwilkę dla mnie prawda?  Może ktoś chce bym go budził? :D Zrobię to z przyjemnością. Będę również umilać czas w szkole c:
Nie zostawię Was.

A no właśnie...

Ostatnio, tj. od jakiś 2 tygodni mam problemy z internetem, przerywa, nie łączy- podobno jakaś awaria... Mam nadzieję, że nie będzie ona kłopotliwa tak jak do tej pory :/ 

środa, 27 sierpnia 2014

♥


MOJE ZWYCZAJNE DNI

   Wiecie... monotonia jest męcząca, nudna i mało urozmaicona. Najgorsze jest to, że się do niej przyzwyczaiłem- nie lubię tego. To niemal choroba! Nie będę się żalić bo nie mam z czego, zaakceptowałem to i po części chyba mi z tym dobrze. Przeszkadza mi jedynie to, że w przypadku gdy KTOŚ lub COŚ wtargnie w mój plan dnia i naruszy tę monotonię... oj... tak... wówczas czuję rozdrażnienie (w przypadku gdy jest to coś co muszę zrobić, a nie do końca chcę).
Oczywiście przyjemna zmiana i inna tego typu czynności są jest jak najbardziej mile widziane. Tylko te inne musowe wtargnięcia w mój rozkład nie są przeze mnie dobrze znoszone. Nie wtedy tego uczucia i robię to jak najszybciej by nadrobić czas i wrócić na odpowiedni "tor i pozycję". Zacząłem to odczuwać gł. w pracy, gdy wracając z niej musiałem iść coś załatwić :/ Ciągle zerkam na zegarek... Nie robię tak tylko wtedy gdy mam wolny dzień, np. bo wiem, że robię to co chcę i mam cały dzień na to.
Gdy chodziłem do szkoły miałem to samo... dzień zaczynał się dopiero po powrocie z niej i jak najszybciej chciałem go rozpocząć. Do tego dochodziło jeszcze odrabianie lekcji i nauka więc nie było tak kolorowo jak teraz.

A jak wygląda mój dzień? Schemat jest bardzo prosty:
- 5:25 budzę się
- 6:00 wychodzę z domu
- 6:30 przychodzę do pracy
- 14:30 wychodzę z pracy
- 15:20 lub 15:40 (zależy czy po pracy muszę coś wysłać) wchodzę do domu
- jem obiad
- siadam na dupie i oglądam TV z tel w ręce
- kręcę się po domu, czasem włączam komputer
- może 2 razy w tygodniu gdzieś jadę (sklep, działka itp.)
- wieczór: TV i tel
- ok. 21:00 idę się kąpać
- kładę się do łóżka, tel w rękę
- zasypiam przed 22:00

Fascynujące prawda? :) Nic nie robię, a jednak jak coś mi się wmiesza to mi przeszkadza.

  Jak mam się tego przyzwyczajenia pozbyć, nie mam pojęcia. Nie panuję nad tym i gdziekolwiek pójdę sam z konieczności tzn. sprawy związane z pracą, spotkanie czy coś zaplanowanego z góry to zawsze chcę jak najszybciej to zrobić i wracać do siebie. Nie lubię też wiedzieć wcześniej, że coś mam zrobić bo myślę o tym przez kilka dni np. muszę iść do lekarza w czwartek i koniec! Musiałem iść do PUP we wtorek- musiałem! Grr...

Jestem dziwadłem, sam się przyznaję. Teraz uciekniecie ode mnie haha
Muszę pomyśleć nad czymś ciekawszym do pisania bo pierdoły już wypisuję...

sobota, 23 sierpnia 2014