Mam kanarka na głowie... przyleciał jak dodałem poprzedni wpis - on ze mną został.
sobota, 23 sierpnia 2014
...
Jak się wyleczyć z tej "choroby"? Jak się nie zakochiwać, jak nie ranić, jak być odważniejszym?
Nie potrafię znaleźć na to leku od 6 lat...
czwartek, 21 sierpnia 2014
HE HE HE
JUŻ KOŃCÓWKA WAKACJI! :D
Większość pewnie już przygotowana na radosny wymarsz do szkoły, podręczniki kupione, zeszyty też... Jej jak się cieszę, że kolejny rok mnie to nie dotyczy :) Współczuję... dlatego też piszę ten żartobliwy i droczący się post? Tak xD
Został jeszcze ponad tydzień, wykorzystajcie go. Jak na złość pochwalę się, że od 1 września to ja mam urlop, w prawdzie na 2 tygodnie ale zawsze się polenię. Gdyby ktoś chciał mogę napisać coś miłego podczas gdy ta osoba będzie siedzieć w szkolnej ławce... coś takiego jak... POZDROWIENIA Z URLOPU: Cinuś ^u^
Tak piszę dla żartu ale są takie osoby, które cieszą się z pójścia do szkoły- spróbuję zrobić o tym ankietę na blogu. Jeśli to czytasz to proszę zagłosuj :)
Gdyby komuś umknęło i nie doczytał, napiszę jeszcze raz c:
JUŻ KOŃCÓWKA WAKACJI! :D
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
SLUB I PO SLUBIE
Wróciłem po niemal 4 dniach rozłąki z internetem hah!
Weekend mogę uznać za udany- zwłaszcza niedzielne popołudnie. Nie chcę się w szczegóły wdawać, bo mało kogo to obchodzi ale... było dużo pyszności. Pojadłem, popiłem i pogadałem.
Jestem dziś lekko "nie swój", ale nie można tego nazwać kacem.
Nie spałem zbyt dobrze w nocy z soboty na niedzielę i jestem trochę wymęczony- jedna noc w swoim łóżku to jeszcze za mało by wrócić do normy. Wiecie jak jest: wszędzie dobrze ale w domu najlepiej.
Cieszę się, że mogłem tam być i chyba żałuję, że nie pojechałem na wesele- ale nie mogłem odmówić pannie młodej przysługi. Dostałem wynagrodzenie. :) Zauważyłem, że ten weekend o wiele dłużej trwał. Zwykle przeleci i z piątku robi się zaraz poniedziałek, tak jest gdy nic się nie robi i weekend wygląda jak każdy inny. Tym razem było zupełnie inaczej, może to też zasługa wolnego piątku? Pewnie tak, w końcu weekend się wydłużył.
No ale teraz trzeba wrócić do rzeczywistości ale nie na długo. Za dwa tygodnie biorę urlop, więc szczęśliwie odliczam dni c: Pytanie co będę robić...
piątek, 15 sierpnia 2014
wtorek, 12 sierpnia 2014
JA, MOJA PASJA I NIEZROZUMIENIE INNYCH
Pomysł na tego posta jest bardzo świeży. Wpadłem na niego wczoraj podczas rozmowy z... mamą. Podzieliłem się z nią czymś co mnie ciekawi od zawsze. Otóż wczoraj w pracy przeczytałem ciekawy artykuł o pochówkach wampirycznych i zanotowanych takowych przypadkach w Polsce. Opowiem o tym niżej, najpierw chciałem się podzielić z kolejnym rozczarowaniem ze strony bliskich i nie tylko.
Brakuje mi w moim otoczeniu osób, z którymi bym mógł pogadać na podobne tematy. Nie mogę się nikim podzielić niezwykłymi historiami, legendami czy niewyjaśnionymi powód? No właśnie... wyszedłbym na niedojrzałego dzieciaka, ze zbyt bujną wyobraźnią. Tak właśnie jestem widziany w oczach domowników- bo z przyjaciół nikt jeszcze nie miał odwagi powiedzieć, że jestem dziwny czy zdziecinniały. Oni owszem, słuchają mnie, wtrącą kilka zdań ale nie rozwijają tematu- rozumiem, może nie są tak "wtajemniczeni" jak ja.
Czasem samo wysłuchanie z nutą zaciekawienia wystarczy, to mnie w minimalnym stopniu zadawala.
Wracając do tego niezrozumienia, w domu postanowiłem opowiedzieć mamie to o czym czytałem, z początku słuchała, jednak gdy zacząłem dokładniej opisywać to spotkałem się z taką rekacją, cytaty:
"dobra już, bez takich szczegółów", "tylko w pracy mi poruty nie rób i nie opowiadaj takich bredni innym", "mam wrażenie, że ty jesteś jeszcze taki dzieciak i czasem masz dziwne tematy" itp.
Jej odpowiedź przekonała mnie, że faktycznie nie warto dzielić się takimi tematami z osobami poważnymi i wielce dojrzałymi- i tak nie spotkam się ze zrozumieniem. Większość może nie powiedziałaby mi tego wprost ale z pewnością pomyślałaby o mnie jak o kimś zwariowanym.
Taki jest świat dorosłości, a ja wcale nie czuję potrzeby zmieniania się w takiego oprycha bez fantazji i wyobraźni.
Chciałbym się chociaż z Wami podzielić tym czym z niepowodzeniem podzieliłem się mamie.
Jak wspomniałem tematyka dotyczy wampirów, pewnej choroby jak i samych pochówków owych nadzwyczajnych stworzeń.
Jak zapewne wiecie najsławniejszym wampirem był słynny Drakula- stał się legendarną postacią literacką rozpowszechnioną przez Brama Stokera. Czy rzeczywiście istniał? Tak. W rzeczywistości znany był jako książę Wład Palownik. Jego (moim zdaniem znane) zdjęcie zamieszczam niżej.
Pytanie czy był prawdziwym wampirem znanym z filmów i książek? Jak donosi wiele źródeł, nie był. Cierpiał na rzadką chorobę- i w tym miejscu rozpoczyna się kolejny wątek, który mnie ciekawi.
Porfiria, bo o tej chorobie mowa charakteryzuje się min.: wrażliwością na promienie słoneczne (nadmierne promieniowanie wywołuje efekt spalonego naskórka), cofaniem dziąseł (co w efekcie powoduje nadmierne odkrycie i uwydatnienie zębów, zwłaszcza kłów), ciemnienie zębów (niekiedy nawet ich zaczerwienienie).
Jest to choroba krwi, spowodowana zaburzeniem działania pewnego enzymu (nie wnikam w już w sprawy medyczne) i w ostrym stadium objawia się również łaknieniem na krew.
Wszystkie te objawy pasują do charakterystycznych cech legendarnych wampirów- stąd postać Włada stała się podstawą do stworzenia Drakuli i całego kultu związanego z tą "rasą".
Osoby dotknięte porfirią.
Tyle o samej genezie wampirów i rzadkiej chorobie, która mogłabyś wyjaśnieniem pradawnych legend. Dawniej medycyna nie była tak rozwinięta i jak myślę, że mogło dojść do często zapewne błędnego posądzania kogoś o wampiryzm. No, a jak się to kończyło? Wszyscy wiemy, wampirów się pozbywano. Trzeci temat uważam za otwarty.
Pochówki wampiryczne są dość charakterystyczne i myślę nawet, że sam umiałbym rozpoznać czy odkopane szczątki należały do wampira. To, że wampira można zabić przez przebicie jego klatki piersiowej, serca kołkiem osinowym wie niemal każdy. Zainteresowało mnie nie tyle ich zabijanie co faktyczne postępowanie ze szczątkami zmarłej osoby, która była podejrzewana o bycie wampirem. Czemu służyła ingerencja do wnętrza grobów? W dawnych czasach wierzono, że wampiry powstają z martwych- temu też miało to zapobiec.
Oto jak się postępowało ze zwłokami zakołkowanego wampira:
- obcinano mu głowę i układano obok ciała lub najczęściej wkładano ją między nogi
- w usta wpychano czosnek (który podobno odstraszał wampiry), cegłę lub kawałek srebra.
- podcinało się ścięgna (co miało zapobiec poruszaniu się powstałego z martwych wampira)
Postępowano też w charakterystyczny sposób ze szkieletem:
- odwracano go twarzą do ziemi
- krępowano ręce
- krzyżowano piszczele na klatce piersiowej (zapobiegało wyjściu wampira z grobu)
Takie właśnie przypadki zostały odnotowane w Polsce. Po odkopaniu grobów, archeologom ukazywały się takie właśnie obrazy. Może to i legendy, jednak ludzie musieli brać je do siebie, skoro postępowali ze zmarłymi w taki sposób, w jaki rzekomo można było powstrzymać wampiry.
Brakuje mi w moim otoczeniu osób, z którymi bym mógł pogadać na podobne tematy. Nie mogę się nikim podzielić niezwykłymi historiami, legendami czy niewyjaśnionymi powód? No właśnie... wyszedłbym na niedojrzałego dzieciaka, ze zbyt bujną wyobraźnią. Tak właśnie jestem widziany w oczach domowników- bo z przyjaciół nikt jeszcze nie miał odwagi powiedzieć, że jestem dziwny czy zdziecinniały. Oni owszem, słuchają mnie, wtrącą kilka zdań ale nie rozwijają tematu- rozumiem, może nie są tak "wtajemniczeni" jak ja.
Czasem samo wysłuchanie z nutą zaciekawienia wystarczy, to mnie w minimalnym stopniu zadawala.
Wracając do tego niezrozumienia, w domu postanowiłem opowiedzieć mamie to o czym czytałem, z początku słuchała, jednak gdy zacząłem dokładniej opisywać to spotkałem się z taką rekacją, cytaty:
"dobra już, bez takich szczegółów", "tylko w pracy mi poruty nie rób i nie opowiadaj takich bredni innym", "mam wrażenie, że ty jesteś jeszcze taki dzieciak i czasem masz dziwne tematy" itp.
Jej odpowiedź przekonała mnie, że faktycznie nie warto dzielić się takimi tematami z osobami poważnymi i wielce dojrzałymi- i tak nie spotkam się ze zrozumieniem. Większość może nie powiedziałaby mi tego wprost ale z pewnością pomyślałaby o mnie jak o kimś zwariowanym.
Taki jest świat dorosłości, a ja wcale nie czuję potrzeby zmieniania się w takiego oprycha bez fantazji i wyobraźni.
Chciałbym się chociaż z Wami podzielić tym czym z niepowodzeniem podzieliłem się mamie.
Jak wspomniałem tematyka dotyczy wampirów, pewnej choroby jak i samych pochówków owych nadzwyczajnych stworzeń.
Jak zapewne wiecie najsławniejszym wampirem był słynny Drakula- stał się legendarną postacią literacką rozpowszechnioną przez Brama Stokera. Czy rzeczywiście istniał? Tak. W rzeczywistości znany był jako książę Wład Palownik. Jego (moim zdaniem znane) zdjęcie zamieszczam niżej.
Pytanie czy był prawdziwym wampirem znanym z filmów i książek? Jak donosi wiele źródeł, nie był. Cierpiał na rzadką chorobę- i w tym miejscu rozpoczyna się kolejny wątek, który mnie ciekawi.
Porfiria, bo o tej chorobie mowa charakteryzuje się min.: wrażliwością na promienie słoneczne (nadmierne promieniowanie wywołuje efekt spalonego naskórka), cofaniem dziąseł (co w efekcie powoduje nadmierne odkrycie i uwydatnienie zębów, zwłaszcza kłów), ciemnienie zębów (niekiedy nawet ich zaczerwienienie).
Jest to choroba krwi, spowodowana zaburzeniem działania pewnego enzymu (nie wnikam w już w sprawy medyczne) i w ostrym stadium objawia się również łaknieniem na krew.
Wszystkie te objawy pasują do charakterystycznych cech legendarnych wampirów- stąd postać Włada stała się podstawą do stworzenia Drakuli i całego kultu związanego z tą "rasą".
Osoby dotknięte porfirią.
Tyle o samej genezie wampirów i rzadkiej chorobie, która mogłabyś wyjaśnieniem pradawnych legend. Dawniej medycyna nie była tak rozwinięta i jak myślę, że mogło dojść do często zapewne błędnego posądzania kogoś o wampiryzm. No, a jak się to kończyło? Wszyscy wiemy, wampirów się pozbywano. Trzeci temat uważam za otwarty.
Pochówki wampiryczne są dość charakterystyczne i myślę nawet, że sam umiałbym rozpoznać czy odkopane szczątki należały do wampira. To, że wampira można zabić przez przebicie jego klatki piersiowej, serca kołkiem osinowym wie niemal każdy. Zainteresowało mnie nie tyle ich zabijanie co faktyczne postępowanie ze szczątkami zmarłej osoby, która była podejrzewana o bycie wampirem. Czemu służyła ingerencja do wnętrza grobów? W dawnych czasach wierzono, że wampiry powstają z martwych- temu też miało to zapobiec.
Oto jak się postępowało ze zwłokami zakołkowanego wampira:
- obcinano mu głowę i układano obok ciała lub najczęściej wkładano ją między nogi
- w usta wpychano czosnek (który podobno odstraszał wampiry), cegłę lub kawałek srebra.
- podcinało się ścięgna (co miało zapobiec poruszaniu się powstałego z martwych wampira)
Postępowano też w charakterystyczny sposób ze szkieletem:
- odwracano go twarzą do ziemi
- krępowano ręce
- krzyżowano piszczele na klatce piersiowej (zapobiegało wyjściu wampira z grobu)
Takie właśnie przypadki zostały odnotowane w Polsce. Po odkopaniu grobów, archeologom ukazywały się takie właśnie obrazy. Może to i legendy, jednak ludzie musieli brać je do siebie, skoro postępowali ze zmarłymi w taki sposób, w jaki rzekomo można było powstrzymać wampiry.
Poniżej przykładowe zdjęcia pochówków wampirycznych.
Niestety nie mogłem znaleźć zdjęcia ze skrzyżowanymi piszczelami na piersi- o tym słyszałem w telewizji.
No i sami powiedzcie... czy to nie fascynujący temat? Moim zdaniem to starsi ludzie nie mają wyobraźni i nie chcą zagłębiać się w coś co dla nich jest dziwne i niecodzienne. Mnie zawsze będzie to pociągać, czekam tylko na taką osobę, z którą w cztery oczy o tym pogadam. Chciałbym by ktoś o podobnych zainteresowaniach podzielił się ze mną swoimi doświadczeniami i przekonaniami.
Póki co mam bloga i cieszę się, że mogę z siebie to wszystko wyrzucić- bo czuję się tak jakbym faktycznie komuś o tym opowiadał.
niedziela, 10 sierpnia 2014
WYJDZIESZ ZA MNIE? ...TAK!
Teraz przyznać się! Komu serce podeszło do gardła? hehe Nie... nie biorę ślubu. Zbliża się za to uroczystość mojej rówieśniczki i przyjaciółki.
Nie bez powodu o tym piszę, bo zapewne mało Was to obchodzi. Nie mam pomysłu na prezent, nie musi być to coś super, mega drogiego jak samochód czy bilet na rejs po Karaibach xD Chodzi raczej o coś symbolicznego, coś co się przyda młodej parze przez długie lata. Jakieś pomysły?
Wiem, że najczęściej kupuje się imienne ręczniki, szlafroki, zastawę stołową itp. O coś takiego mi chodzi. Nie jestem doświadczony w planowaniu i kupowaniu prezentów, zwłaszcza na taką okazję.
Byłbym wdzięczny za podsunięcie jakiegoś pomysłu lub choćby ukierunkowanie :)
sobota, 9 sierpnia 2014
DON'T WANT TO CLOSE THE DOOR
Nie chce zamkniętych drzwi
Nie chce poddawać się
Nigdy więcej nie chce walczyć
Omińmy to...
Gdzie ta miłość, którą mamy?
Możemy sprawić, że to przetrwa...
Powiedz mi kim będę?
Powiedz co chcesz robić?
Ponieważ nie mogę żyć
Tak jak tego chcesz...
Wiesz, że nie możemy iść dalej, żyć jak teraz
Czy muszę przez Ciebie płakać?
Czy muszę przez Ciebie płakać?
Więc powiedz mi co wtedy
Gdy nie ma zwycięzcy
Nikt nie zapisuje wyników...
Zacznijmy od początku
Czy możemy sprawić, że to przetrwa?
Z miłością, która mamy..
Nie lubię sytuacji, które zostają niewyjaśnione, nie lubię niedomówień. Jeśli KTOŚ, a jest takowy... ma mi coś do zarzucenia czy wyjaśnienia to niech to zrobi! Zdaj się na odwagę i powiedz mi wszystko co myślisz, nie baw się w podchody.
piątek, 8 sierpnia 2014
OBSESJA NR 2
Przyprawy, mięso, warzywa, sosy, zupy, potrawki, zapiekanki, kanapki, sałatki- mmmm... smaczna obsesja!
Tak jest, uwielbiam gotować. Odkąd pamiętam zawsze wtykałem swoje palce do kuchni. Po prostu to kocham i myślę, że wychodzi mi to całkiem nieźle. Tak jak do deserów nie mam smykałki tak do słonych potraw czuję niemal popęd. Ugotowałem już w swoim życiu niemal każdą potrawę, którą serwujemy w domu na obiady i nadal nie mam dość.
Wszystko kręci się dookoła jedzenia- nie tylko gotuję, uwielbiam też oglądać wszystkie programy kulinarne. No... nie wiem czy wszystkie heh, jednak TV włączam gł. dla niech. Oto co lubię:
- Kuchenne Rewolucje
- Masterchef (każdą edycję)
- Ugotowani
- Pyszne 25
- Doradca Smaku
- Makłowicz w podróży
- Pascal po polsku
- Okrasa łamie przepisy
- Wiem co jem
- Ewa gotuje
- Przez żołądek do serca (rzadko na to t trafiam)
- Gordon Ramsay we własnej kuchni
- Gordon Ramsay we własnej kuchni
... i inne, których nie pamiętam z nazwy :) Moje serce podbiły też inne programy zagraniczne w nieco innym stylu. Nie gotują tam tak często, a raczej opowiadają o kulturze kulinarnej danego kraju. Mowa tu o takich programach jak:
- Niecodzienne Rarytasy z Andrew Zimmern
- Anthony Bourdain bez rezerwacji
Wierzcie mi, sięgam po pilota i włączam te same kanały w poszukiwaniu tych wyżej wymienionych programów. Niestety oglądalność spadła ponieważ bez dekodera, przez kablówkę nie dochodzi mi kanał TLC- a tam leciało większość tych programów. Jednak zawsze pozostaje mi Polsat, TVN, TVP2, TVNStyle i czasem TV4 gdzie gł. Masterchef leci.
To obsesja? Myślę, że tak- zwłaszcza gdy ktoś wchodzi do mojego pokoju z tekstem: "a ty znowu o żarciu oglądasz?". Ja to kocham! Wiecie co robię gdy nic nie ma w TV? hah włączam wtedy YouTube. Tam też mam swoje ulubione kanały, tj.:
- https://www.youtube.com/user/paei100
- https://www.youtube.com/user/SkutecznieTv
- https://www.youtube.com/channel/UCBSgLjVHVzceBW09SHjXLEg
Niektóre teksty są irytujące, wiem ale oglądam to dal przepisów, nie osób które to prowadzą. Codziennie sprawdzam czy jest coś nowego.
- Anthony Bourdain bez rezerwacji
Wierzcie mi, sięgam po pilota i włączam te same kanały w poszukiwaniu tych wyżej wymienionych programów. Niestety oglądalność spadła ponieważ bez dekodera, przez kablówkę nie dochodzi mi kanał TLC- a tam leciało większość tych programów. Jednak zawsze pozostaje mi Polsat, TVN, TVP2, TVNStyle i czasem TV4 gdzie gł. Masterchef leci.
To obsesja? Myślę, że tak- zwłaszcza gdy ktoś wchodzi do mojego pokoju z tekstem: "a ty znowu o żarciu oglądasz?". Ja to kocham! Wiecie co robię gdy nic nie ma w TV? hah włączam wtedy YouTube. Tam też mam swoje ulubione kanały, tj.:
- https://www.youtube.com/user/paei100
- https://www.youtube.com/user/SkutecznieTv
- https://www.youtube.com/channel/UCBSgLjVHVzceBW09SHjXLEg
Niektóre teksty są irytujące, wiem ale oglądam to dal przepisów, nie osób które to prowadzą. Codziennie sprawdzam czy jest coś nowego.
Jeśli ktoś zdecydowałby się na ślub ze mną (i gdybym ja się zdecydował) to stawiam jeden warunek...
JA W TYM ZWIĄZKU GOTUJĘ!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




