Taka sprawa... poszukuję piosenki z popularnego teledysku puszczanego w TV (4funTV lub Viva).
Niestety w tej chwili uciekł mi nawet jej rytm. Zawsze gdy leci pamiętam by czekać aż się wyświetli tytuł i albo za późno przełączam albo mi umyka.
Śpiewa ją mężczyzna w wieku ok. 32 lat z lekko kwadratową szczęką. heh Teledysk opowiada historię młodych ludzi, jest w nim taki chłopak, wygląda troszkę jak Austin Mahone. Kłóci się i godzi na przemian ze swoją dziewczyną i takie tam.
Jeśli ktoś ma jakieś podejrzenia to proszę o kontakt. c: Dzięki!
piątek, 23 stycznia 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
NUDNY BLOG
Przeczytałem, przyjąłem do wiadomości, poparłem i... nieco się zasmuciłem. Czym? Tym:
Nie chcę powtarzać tu wszystkiego tego co napisałem na asku. To prawda, że zaniedbuję tego bloga, wszystko związane jest z brakiem większych chęci do włączania komputera, brakiem zapału i pomysłu. Myślę jednak, że anonim nie ma do końca racji. Jestem otwarty na internet nawet wtedy gdy opisuję swoje durne sny. Dlaczego? Bo nie rozmawiam o tym z nikim w domu czy w pracy. Pisząc tu o wszystkim mam chociażby wrażenie, że z kimś się tym dzielę- nie wiedząc do końca ile osób to czyta.
Opowiedziałem Wam o duchach, wampirach, UFO i trudnym okresie w moim życiu. To wszystko było powodem założenia tego bloga. Teraz mogę pisać gł. o aktualnościach, snach, wyjątkowych sytuacjach. Chciałem Was zachęcić do tego byście się trochę zaangażowali skoro lubicie czytać moje wpisy. Nikt nie zareagował na mój pomysł by podsunąć mi jakieś tematy, które daną osobę interesują, nikt... Ale żal to każdy potrafi mieć.
Mam napisać na temat wit. C? Chcecie poznać jej prawdziwe oblicze? Bo ten temat chodzi za mną od kilku dni, ale nie pisałem o nim bo stwierdziłem, że to zbyt naukowe i nudne. Dla Was może i tak, bo średnia wieku czytelników jak sądzę waha się między 14 a 20 lat. Was może to nie interesować, ale rodziców owszem. Jeśli ktoś chce poznać sekrety tej witaminy to proszę o jakikolwiek znak.
Za 9 dni będzie koniec ankiety, wynik jest raczej przesądzony. Moje zdanie na ten temat już znacie, więc nie wiem czy jest sens pisania osobnego wpisu.
Nie wiem o czym napiszę w kolejnym wpisie i w następnym... obiecuję, że zacznę się zastanawiać nad opisywaniem swoich idiotycznych snów.
Niestety nie będzie to długi post, ponieważ sam sen również nie był treściwy. Chcę się tylko podzielić gł. tematyką. Otóż... jak na prawdziwego, twardego i dorosłego mężczyznę przystało we śnie nawiedziły mnie... papużki faliste. ; u ;
No dajcie spokój, skąd one przyfrunęły do mojej głowy to ja nie wiem. Ale były takie kochane i słodkie. Najlepsze jest to, że występowały w dwóch snach. W pierwszym, (drugi był o czymś mniej ważnym) i w trzecim. Z początku były one w biurze w pracy. :D Latały swobodnie i gdy wszedłem do środka zostałem poinformowany by na nie uważać. Jedna siedziała na monitorze, druga na parapecie, a trzecia w klatce. Z resztą, podobnie jak te papużki ze snu nr 3 choć te były w klatce u nas w domu. Dokładniej w kuchni (dla dociekliwych w miejscu, gdzie teraz stoi chlebak).
Takie słodziaki.
sobota, 17 stycznia 2015
czwartek, 15 stycznia 2015
The smile on your face
The truth in your eyes
The touch of your hand
Let's me know that you need me...
The smile on your face lets me know that you need me
There's a truth in your eyes saying you'll never leave me
The touch of your hand says you'll catch me wherever I fall
You say it best.. when you say nothing at all
środa, 14 stycznia 2015
...
Obiecałaś, że mnie nie zostawisz i nie postąpisz tak jak poprzednie. Pisałaś o sobie, że jesteś moją wierną fanką i czytelniczką. Byłaś kimś więcej. Nie potrafię opanować swoich emocji i działam impulsywnie. Nie umiem też opuszczać przyjaciół i nigdy żadnemu nie powiem: żegnaj.
Zrezygnowałaś ze mnie i jak to sobie dalej wyobrażasz? Tel nie ma, gg nie ma, aska nie ma. Dla mnie "umarłaś" wczoraj- z mojej perspektywy tak to wygląda bo nie mam o Tobie żadnych wieści, "nie widzę Cię". A Ty? Może nawet teraz przeglądasz mojego aska, będziesz wchodzić tutaj, czytać co u mnie- będziesz mieć mnie na oku. Zawsze po wejściu na któryś portal możesz się uspokoić bo wiesz i widzisz, że jakoś funkcjonuję. Gdzie tu sprawiedliwość? Nie znoszę takiego postępowania, z początku myślałem, że też się odetnę od internetu żebyś nic o mnie nie wiedziała, tak jak ja teraz o Tobie. Ale nie zrobię tego innym i sobie. Bez tego moje życie jest nudne, lubię to i nie zrezygnuję z tego nigdy.
Nie wierzę, że będzie Ci lepiej i łatwiej o mnie zapomnieć. Ja zbłądziłem ale zawróciłem, Ty nie możesz znaleźć drogi do tego co było. Mając przeszkodę zatrzymujesz się, nawet jeśli jest nią most nad wzburzoną rzeką. Zastanów się co robisz.
wtorek, 13 stycznia 2015
OLIWKA I DROPS
Postanowiłem dodać krótkie filmiki przedstawiające moją byłą podopieczną i mojego obecnego pupila. :) Krótkie, bo te stworzonka są dość płochliwe ale udało nam się je jakoś nagrać. Nie każdy miał okazję to zobaczyć. c:
Informuję od razu, że filmiki są kiepskiej jakości, przybliżenie wszystko psuło.
Oliwka:
Drops:
ZOSTAĆ MILIONEREM
Postawiono mi pytanie z serii: "Co bym zrobił gdybym..." i pomyślałem, że odpowiedź na to pytanie będzie materiałem na nowy wpis do mojego bloga, którego według niektórych prowadzę aktywnie. Osobiście sądzę, że większa aktywność wykazuję podczas snu. ; u ; Zatem do dzieła!
Moi drodzy, uroczy i wspaniali Milusińscy.
Gdyby mi się poszczęściło i skreśliłbym 6 liczb, które zagwarantowałyby mi, no powiedzmy te 12 mln (brutto czyli odliczymy od tego +/- jakieś 2mln - nie wiem jaki jest dokładny procent) to po pierwsze na pewno nie wykrzyczałbym tego przez otwarte okna, po drugie nie napisałbym o tym na asku. Z wiadomych powodów... następnego dnia mógłbym już ich nie mieć, nigdy nie wiadomo czy ta wiadomość nie wpadnie w ucho jakiemuś złodziejaszkowi. Tą wspaniałą ilość zer, które pojawiłyby mi się na koncie zagospodarowałbym w następujący sposób:
- 1mln na konto rodziców, 1mln na konto siostry, nieco mniej na konto babci bo wiadomo, nawet ich nie wykorzysta. (w porównaniu do 10mln kwota jaką bym im dał może w oczach niektórych przedstawić mnie jako sknerę. Jednak myślę, że nie codziennie ma się 1mln na koncie więc to bardzo dużo.) Sam jako, że to moja wygrana zostawiłbym do własnych celów.
- pisząc ogólnie co byśmy z nimi zrobili: na pewno wyremontowali łazienkę (wszystko dosłownie: podłoga, ściany, wanna, umywalka, meble, pralka itp.).
- kupiłbym sobie samochód, chociaż po rozmowie z mamą na temat wygranej stwierdzam, że chyba bym nie kupił. Stwierdziła bowiem, że wolałaby sobie z tatą kupić nowy, większy samochód. Więc ten co mamy teraz oddałaby mi. c: Oczywiście bardzo by mi to pasowało.
- powiem Wam, że nie myślałem o tym, żeby sobie wybudować dom. Podoba mi się tu gdzie jestem, a samo miejsce, nawet pokój budzi sentymenty- przywiązałem się do tego wszystkiego.
- pewną kwotę przekazałbym koleżance, tej z postu niżej.
- zastanawiałem się też nad otworzeniem własnego biznesu. Bo pieniądze łatwo wydać, sztuką jest utrzymać je jak najdłużej przy sobie. Nie wiem tylko czy byłby to gabinet masażu. Chociaż... przeszło mi coś przez myśl. Tata ma swoje mieszkanie, które wynajmuje- 5 min piechotą od naszego mieszkania. Tam mógłbym sobie coś urządzić. c: Jeśliby się interes rozkręcił to zatrudniłbym jedną osobę i tak bym sobie tam pracował. Na swoim, bez stresu.
- wyremontowalibyśmy domek na działce. Nawet więcej... przydałoby się go zburzyć i postawić nowy. Sami byśmy to zrobili, pieniądze byłyby potrzebne tylko na zakup materiałów.
- nie wiem ile to wszystko by pochłonęło pieniędzy ale pozostałą część wpłaciłbym na konto oszczędnościowe, oprocentowane gdzie by sobie pieniążki rosły. Z tego cz. oczywiście zostałaby na bieżące wydatki
Jak widzicie nie mam wgl. w głowie scenariusza, że wygrywam i lecę w podróż dookoła świata. Chciałbym zrobić wszystko to co wymaga zrobienia i kupować to co potrzebne, z nutką tego co sprawi oczywiście przyjemność i zapewni komfort.
W domu się naśmiewają ze mnie (nie złośliwie) ale jednak. heh A ja im mówię: zobaczycie, w końcu wygram te miliony! Trzeba wierzyć.
poniedziałek, 12 stycznia 2015
niedziela, 11 stycznia 2015
PROŚBA
Dobra! Nie mam teraz pomysłu na temat wpisu. jednak postanowiłem się z czymś do Was zwrócić.
Piszę tutaj to co chcę z siebie wyrzucić ale też coś, czym mogę kogoś zaciekawić i urozmaicić tym nudny dzień. Mam jednak niedostateczną pewność co do tego ile tak na prawdę osób czeka na nowy wpis i kto wgl. regularnie tu zagląda.
Po małej ilości komentarzy i braku na moje inne prośby czy pytania odnoszę wrażenie, że każdy niby tu zagląda ale bez zaangażowania w to co piszę. Może się wstydzicie, nie wiem.
Dlatego jeśli ktoś doczyta to co teraz napisałem, to byłbym wdzięczny gdyby w komentarzu (może być oczywiście anonimowo) napisał: Czytam. To będzie znaczyło, że faktycznie czekasz na wpisy i zaglądasz tu dość często. Chcę policzyć potencjalnych czytelników bo niekiedy liczba wyświetleń bierze się chyba z kosmosu.
Proszę... zróbcie to. Tu nie jest jak na asku, nie zbiera się liczby komentarzy czy coś. Nie chodzi mi o 467578 opinii. Jestem tylko ciekawy i chcę się pozbyć tego uczucia, że jedna osoba mnie prosi o wpisy i ona zagląda tyle razy w ciągu dnia- stąd liczba wyświetleń.
Dziękuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

